WIELKI DZIEŃ DLA LUBIŃSKIEJ PARAFII

Raduje się moje serce , że mogę odprawić moją pierwszą mszę św. w tym kościele.

Żyj w kapłaństwie i kochaj je. To motto, które ma towarzyszyć przez życie w posłudze kapłańskiej księdzu Jakubowi Sielickiemu.

30 czerwca 2018 rw  szczecińskiej archikatedrze św. Jakuba  Apostoła ks. Abp. Metropolita szczecińsko –kamieński  Andrzej Dzięga udzielił święceń kapłańskich pięciu prezbiterom wśród których był ks. Jakub Sielicki , który pochodzi z lubińskiej Parafii .Na tę wyjątkową uroczystość przybyli licznie mieszkańcy sołectw gminy Międzyzdroje, którzy uczestniczyli w mszy św. Po mszy do księdza Jakuba ustawiła się długa kolejka mieszkańców z gratulacjami oraz po błogosławieństwo podobnie jak czterech pozostałych neoprezbiterów , którzy również w tym dniu otrzymali święcenia kapłańskie tj. Ks. Paweł Górzyński, Ks. Daniel Grocholewski, Ks. Łukasz Paluch,Ks. Łukasz Wójtowicz. W mszy św. uczestniczyli również dwaj proboszczowie z lubińskiej Parafii ks. Henryk Krzyżewski i ks. Waldemar Michałowski pod których okiem Jakub Sielicki dorastał  i służył do mszy św. Ten dzień pełen emocji w otoczeniu tylu księży , wiernych i mieszkańców zakończył się dopiero kolejnego dnia kiedy, to ks. Jakub odprawił swoją pierwszą mszę Sw. Prymicyjną w lubińskiej świątyni, która od dziecięcych lat była obecna w jego życiu. Tu w tej pięknej świątyni pw. Matki Boskiej Jasnogórskiej  27 lat temu ks. Henryk Krzyżewski udzielił ślubu jego rodzicom Agacie i Tomaszowi a rok później udzielał chrztu ich synowi Jakubowi , potem wprowadził go w ministranturę a dziś  on  ks. Jakub w tej świątyni czyni posługę kapłańską i  błogosławi swych dziadków, rodziców , brata , księży od których uczył się kapłaństwa i mieszkańców. To wielkie przeżycie i duma dla rodziców i parafian. 1 lipca w otoczeniu rodziny, bliskich i sąsiadów Ks. Jakub szedł radosny i szczęśliwy do kościoła, który znajduje się blisko jego rodzinnego domu. Kolorowy orszak ze śpiewem towarzyszył mu w drodze do kościoła w którym odprawi swą pierwszą mszę świętą prymicyjną. To uroczystość nie codzienna i wyjątkowa. Kilka lat wcześniej świecenia kapłańskie otrzymał ks. Tomasz Romantowski z Lubina- kolega Jakuba. On również w tej świątyni odprawiał swą mszę św. prymicyjną. Obydwoje uczęszczali do tej samej Szkoły Podstawowej w Wapnicy, potem do Gimnazjum w Międzyzdrojach i Liceum Salezjanów w Szczecinie. Nauczyciele , którzy uczyli Jakuba wypowiadają się o nim ciepło i z uznaniem. Pani Irena Nogala, która uczyła go w Szkole Podstawowej w Wapnicy w klasie 1-3 wspomina jego dziecięcą  aktywność i pobożność. Był uczniem pracowitym z głową pełna pomysłów. Lubił przewodzić klasie. Ponieważ przyjęty był zwyczaj mówienia pacierza przed i po lekcji czasami sam się o niego dopominał. Pisząc o księdzu Jakubie wypada również przytoczyć wypowiedź Pani Teresy Purgal – nauczycielki języka polskiego i wychowawczyni Kuby w Gimnazjum nr 1 im. Jana Pawła II w Międzyzdrojach cyt…

Przez trzy lata pobytu w gimnazjum zżyliśmy się tak bardzo w zespole klasowym, że już od klasy drugiej, Kuba był moim zastępcą, a niekiedy zarządzał naszą grupą, miałam do niego wielkie zaufanie, a on nigdy mnie nie zawiódł.

Chłopak ułożony, bez widocznej burzy hormonów, która dominowała w wieku gimnazjalnym, , wyrośnięty, uśmiechnięty /ujmująco/, przygotowany do zajęć, a ponad to – pomysłodawca i organizator wszelkich imprez i wycieczek klasowych. Dziewczyny i chłopcy bardzo go lubili, był dla nich często autorytetem w sprawach wagi szkolnej, a ja go uwielbiałam m.in. za to, że wykonywał za mnie robotę organizacyjno-programowo-finansową wszystkich wyjazdów – krótkich, np. do teatru i dłuższych wycieczek. Kuba robił rezerwacje, wpłacał pieniądze, kupował bilety, zamawiał transport i wszystko przeliczał, żeby wyszło najtaniej. Super chłopak!

Bardzo często odbywaliśmy z klasą rozmowy na różne tematy /oni odwlekali w ten sposób odpytywanie albo właściwą lekcję/, a ja poznawałam ich w różnych aspektach i Kubę także. Pewnego razu w kontekście jego wypowiedzi, było to w drugiej czy trzeciej klasie, powiedziałam do niego: Kuba, ty będziesz księdzem. I oto jest – ksiądz Jakub Sielicki.

Ale muszę jeszcze dodać, że był też prawą ręką pani dyrektor Tamary Starachowskiej – obsługiwał pod względem technicznym wszystkie uroczystości szkolne. Pani dyrektor zawsze mogła na nim polegać. Nigdy nie puścił nagrania hymnu państwowego przedwcześnie, czy pomylił kolejności utworów.

Także nasza Sekretarka w gimnazjum, pani Marysia Głod, bardzo lubiła Kubę i nie mogła się obejść bez niego, gdy komputer nie poddawał się jej kliknięciom. Wtedy wkraczał Kuba i ze stoickim spokojem rozwiązywał problem. Taki jest Kuba w moich wspomnieniach…, ale to tylko garstka myśli i pięknych dni z Kubą i z klasą, do której chodził w latach od września 2005 roku do czerwca 2008 roku. Nawiązując do wspomnień o Jakubie Sielickim nie sposób zadać kilku pytań jego rodzicom, którzy wraz z nim przeżywają ten wielki dzień i dzielą z nim emocje z tym związane. Rodzice nie wiele mówią o swym synu przez skromność i emocje, które im towarzyszą. Mówią, że o decyzji syna , że chce uczyć się na księdza dowiedzieli się tak naprawdę po maturze kiedy powiedział im, że złożył papiery do Seminarium. Wcześniej widzieli, że chętnie udziela się w kościele przy różnych okazjach i uroczystościach, że służy do mszy św. jako ministrant i to mogło być takim sygnałem jego powołania. Jakub w ich ocenie był dobrym  synem i  uczniem. Chętnie pomagał im w pracy lecz jako syn rybaka nie poszedł w ślady  taty . Jak widać rodzinna rybaczka nie była mu pisana. Bóg dla niego miał inne plany. Obecny na mszy św. prymicyjnej Ks. Henryk Krzyżewski , który przyjechał z Barlinka na tę uroczystą mszę św. powiedział, że dla Lubina o którym w 1018 r kronikarz Thietmar von Merseburg  pisał  „ Magna cyvitas Lubini –„Wielkie miasto Lubin”  jest, to wielki dzień bo Lubin wydał trzech kapłanów  na 30-lecie Parafii. On sam , który wprowadzał Jakuba w ministranturę jest z niego dumny . Za kilka dni bo już 7 lipca zostanie wyświęcony w Szkocji  trzeci ksiądz z tej parafii -Rafał Szweda a w Bogatynie odprawi 15 lipca swą pierwszą  mszę prymicyjną . Ksiądz Henryk Krzyżewski mówi o wielkim sukcesie dla lubińskiej Parafii i sołectw, które liczą niewiele ponad tysiąc mieszkańców.  Ks. Jakub Sielicki swą posługę będzie sprawował w Węgorzynie. Szkoda, że Ci młodzi księża Idą w świat z rodzinnej Parafii i tylko od czasu do czasu ją odwiedzają. Mieszkańcom pozostaje tylko modlić się za nich i życzyć im dobrego kapłaństwa.

 Tekst i foto  Julianna Rogowska

Jeden komentarz na temat: WIELKI DZIEŃ DLA LUBIŃSKIEJ PARAFII

  1. Izabela Weideman napisał(a):

    PRZEŻYCIE NIESAMOWITE NIE MOGŁAM POWSTRZYMAĆ ŁEZ SZCZĘŚCIA JESTEM OGROMNIE DUMNA CIOCIA

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *