Połowiczny weekendowy sukces tenisistek „Chrobrego”. Ale najważniejsze – liderowanie naszego zespołu w I lidze tenisa stołowego po rundzie jesiennej!

W miniony weekend tenisistki stołowe I – ligowego UKS „Chrobry” Międzyzdroje, rozegrały dwa spotkania u siebie. I ta rywalizacja zakończyła się połowicznym sukcesem. W sobotę nasze panie niestety nie sprostały gdańskiemu MRKS, przegrywając po emocjonujących spotkaniach 4:6. Mecz była zacięty, obfitujący w wiele znakomitych zagrań, ataków i obron, jednak naszym tenisistkom nie uda się sztuka pokonania silnych rywalek, które także walczą o awans do ekstraklasy.

W grach pojedynczych punkty dla naszego zespołu zdobyła Anna Monika Zielińska oraz Maja Krzewicka. Ta tenisistka wygrała dwa spotkania. W deblu jedyny punkt zdobyła para A. M.Zielińska – M. Krzewicka.

W niedzielę było już o wiele lepiej, bowiem nasze panie pomne porażki wzięły srogi rewanż nad nadarzyńskim GLKS II wygrywając pewnie 8:2. Maja Krzewicka i Anna M. Zielińska zdobyły po 2.5 pkt., Wioletta Witkowska dorzuciła dwa punkty oraz punkt, Marta Lis.

Porażki doznała w grze pojedynczej M. Lis, które też wraz z W. Witkowską przegrały swoją deblową partię.

Ale najważniejsze. Po dziewięciu kolejkach rundy jesiennej prowadzą tenisistki naszego międzyzdrojskiego „Chrobrego”. Za nim jest jego ostatni pogromca, MRKS Gdańska mający również 14. punktów, ale o jedno spotkanie rozegrane mniej. Na trzecie miejsce spadł niedawny lider, LUKS AGRO – SIEĆ Chełmno.

Wszystkie zespoły zgromadziły po 14. punktów, a najlepszy bilans zdobytych małych punktach ma międzyzdrojski zespół. „Chrobry” ma 69:21, MRKS – 56:24, a zespół z Chełmna – 59:31.

Gdańszczanki mają jednak rozegrane o jedno spotkanie mniej o rywalek i to one, przy ewentualnym zwycięstwie, mogą wskoczyć na fotel lidera.

Na ostatnim, dziesiątym miejscu jest gnieźnieńska „Stella Niechan” z zaledwie dwoma punktami na swym koncie.

Nasz zespół po jednorocznym pobycie w najwyższej klasie rozgrywkowej jest na pewno mocniejszy, ale przede wszystkim bogatszy jest w zebrane potrzebne doświadczenia, grając wówczas w krajowej elicie z najlepszymi z najlepszych.

Ta pochodna na pewno będzie procentować, co już widać w każdym kolejnym spotkaniu. I widać, że „Chrobry” jest silny. Jednak, aby mieć większą pewność ewentualnego awansu, trzeba wygrywać również z zespołami z górnej półki. Tym razem z gdańszczankami się nie udało, ale do końca sezonu jeszcze długa droga, długi czas i wiele spotkań, które zapewne dadzą w efekcie odpowiedź, komu się poszczęści w walce o upragniony awans. My stawiamy na nasze sympatyczne panie. I chyba nikt nie miał by nic przeciwko temu. Prawda?

Miwa

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *