Zawirowania z kamieńskim festiwalem ludowym w Kamieniu

Nie uwierzycie, choć to prawda! Do wczoraj nie wiadomo było, gdzie odbędzie się dziś rozpoczynający się kamieński festiwal ludowy!

Na kpinę i wielką niedorzeczność (zresztą brak na ten fakt słów) zakrawa podejście kamieńskiego Ratusza do przygotowań festiwalu ludowego, którego jakby nie było, jest współorganizatorem (?). Być może o tym jakby zapomniał?

Kiedy zakończył się ubiegłoroczny festiwal, wskazywaliśmy, że ławki w amfiteatrze w dużej mierze były tak sfatygowane, brudne, omszałe, zagrzybione, że się na nich po prostu nie dało usiąść. Ot taka nie pierwsza i kolejna „wizytówka” władz na turystę i gościa kamieńskiego grodu. Po czym temat zapadł na długo pod ziemię. Jakby go nie było.

W tym rok czas gnał na łeb na szyję, lecz Ratusz niewzruszony mówił twardo i z przekonaniem – a jakże: nie ma obawy, przygotujemy amfiteatr na czas. Będzie wszystko w porządku. W sprawie fatalnego stanu ławek w amfiteatrze interweniował kilka razy dyrektor KaDeKu. Bezskutecznie. Jak grochem o ścianę. My także  przypominaliśmy o tym fakcie. Również bez rezultatu. Zapewniano przy tym ze stoickim spokojem i mówiono – zdążymy.

W końcu nadszedł ostatni tydzień do festiwalu, który dziś się właśnie rozpoczyna, a ławki jakie były, tak trwają w swym zapomnieniu. Dalej władze zapewniały, że jest wszystko pod kontrolą, że się zdąży i amfiteatr gotowy będzie na bank. Tak  jakby coś się ruszyło, bo też z początkiem tego tygodnia ekipa – uwaga, z Bydgoszczy(!), zamontowała w amfiteatrze na szybko dziewięć ławek. Co dziwne, w okolicy jest kilka dobrze prosperujących renomowanych zakładów stolarskich, jak tartaki, które są firmami tanimi i rzetelnymi. Rozmawiałem z właścicielem jednego z nich, powiedział krótko o rzeczonych nowych ławkach: to zwykłe ławki – bubel. Do tego gdzie niegdzie połatano całkiem innym wzorem zresztą, łatami, kilka innych podstarzałych ławek. I to byłoby tyle. Wysiłek i wspaniałomyślność.

W miniony czwartek nie było jeszcze decyzji co do tego, gdzie miałby się odbyć sobotnio – niedzielny festiwal ludowy. Dyrektor domu kultury zwlekła – i słusznie, z ostateczną decyzją. Lecz nieugięty Ratusz – jakby nic się nie działo, nalegał na amfiteatr, z kolei dyrektor KaDeKu przymierzał się w rezerwowym kontekście do terenu mariny. Odbył w tej sprawie stosowną rozmowę z prezesem mariny, który wydał zgodę. Decyzja miała zapaść w piątek rano.

W tym czasie (czwartek późnym popołudniem),dyrektora KDK dopadła jak grom z jasnego nieba, osobista tragedia. I w tym momencie dyrektor niejako z musu, został wyłączony z przygotowań do imprezy.

W piątek w amfiteatrze widzieliśmy krzątających się między będącymi w dalszym ciągu w większości w fatalnym stanie, ławkami, pracowników firmy, ściągniętej, przypomnijmy, z Bydgoszczy. Dziwne, że nie dajmy na to z Rzeszowa czy Lublina. Mogłyby być też z powodzeniem „nieodległe” Suwałki.

Jeszcze przed południem w piątek, jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, Ratusz podjął decyzję o organizacji festiwalu na marinie.

Nie pierwszy raz Ratusz daje plamę. A ta jest bardzo poważna, bo podejście władz do tej imprezy nie od tej chwili – zresztą masowej i niesionej echem po całym kraju, budziło wiele pytań i wiele kontrowersji.

Przypomina to stan z przełomu 1996 – 97, kiedy po pierwszej edycji kamieńskiego Festiwalu Współczesnej Kultury Ludowej ówczesna władza wypięła się pewną częścią ciała na tę imprezę. Wówczas jej twórca, dziś już nieżyjący Pan Jan Iwaszczyszyn, który pewnie przekręca się w grobie patrząc gdzieś z góry na to co wokół jego festiwalu się dzieje, rozpoczął na wiosnę 1997 roku oglądać się za innym miejscem. Przychylność przyszła nieoczekiwanie z pobliskiego Wolina, gdzie szefował w Urzędzie Miejskim Mirosław Mielniczuk. Tam też imprezę przeniesiono i została ona uratowana.

I tam też odbyły się trzy edycje, po czym na prośbę i namową ówczesnych władz Kamienia Pomorskiego, z burmistrzem Ryszardem Woźniakiem na czele, festiwal wrócił na stare śmieci, do Kamienia Pomorskiego. I trwa dotąd z kilkoma wyjątkami, kiedy impreza odbywała się na wcześniej istniejących błoniach oraz raz na stadionie (jubileuszowa 10. edycja), festiwal nieprzerwanie odbywał się w miejscowym amfiteatrze, który tak na dobrą sprawę, tylko tej jednej jedynej imprezie ożywał raz w roku, bo tak od kilku lat stał sobie zapomniany, pusty.

Dziś, kiedy Ratusz nie po raz pierwszy zresztą zawiódł, festiwal trzeba na gorąco i w nerwowych okolicznościach przenosić. Pewnie władze umyją na tę okoliczność ręce, wymigując się jakimiś nieokreślonymi tłumaczeniami. Pewnie problem spłynie po niej jak po ortalionie. Był temat, impreza się odbyła, no i po temacie, pewnie tam tak pomyślą.

A była to zwykła, prosta rzecz. Nic innego tylko odnowić amfiteatr, odnowić ławki, wykosić teren. Niewiele wysiłku tylko trzeba woli i pomyślunku. Czy to aż takie trudne zajęcie? Tym bardziej, że amfiteatr jest naprzeciwko Ratusza? Widać, że dla władzy jest to bardzo poważne zajęcie, które po prostu tę władzę przerosło. Banialuki płynące z ust najwyższych urzędników nie od dziś owiały się legendą. Pewnie, tak wczoraj, dziś, lecz miejmy nadzieję, do (pewnego) czasu.

Na szczęście dzięki wielu wspaniałym, dobrym ludziom, którzy nie patrzą na to ile czasu na to poświęcają, Festiwal Współczesnej Kultury Ludowej odbędzie się i to wbrew ogromnie nieprzychylnej torpedzie, jaką otrzymał od Ratusza.

Już dziś w sobotę, od godziny 13 zapraszamy na teren kamieńskiej mariny, gdzie królowała będzie muzyka ludowa, różnobarwne stroje, radość i integracja. Dzisiejsza część imprezy zaplanowana jest aż do 22:30, a jutro: południowa msza św. ludowa tradycyjnie w Konkatedrze, po czym barwny i śpiewny korowód, następnie ogłoszenie wyników i Koncert Galowy. Oczywiście na marinie, bo amfiteatr nieco poruszony przez media za sprawą nieszczęsnych ławek, dalej będzie spał i dogorywał w swym chimerycznym i smutnym niestety śnie, dalej i dalej.

Miwa

 

Jeden komentarz na temat: Zawirowania z kamieńskim festiwalem ludowym w Kamieniu

  1. Ewa napisał(a):

    Stan ławeczek na Amfiteatrze jest wprost opłakany! Czas na zmiany!? Gdzie te zmiany?!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *