Światowy Dzień bez Tytoniu – 31 maja

Palenie tytoniu jest praktykowane przez ponad miliard dorosłych ludzi na całym świecie. Każdy wypalony papieros powoduje w organizmie niekorzystne zmiany, a ponieważ palenie rozpoczynają 13.-14. latki,  to większość chorób ma swój początek w młodości.         
Z doniesień naukowych wynika, że stan zdrowia pogarsza się z każdym wypalonym papierosem, w związku z tym niszczenie zdrowia to stały proces w organizmie palacza.

„W latach 90. XX wieku Polacy wypalali rocznie 100 miliardów papierosów. Teraz – około 40 miliardów. To w dużej mierze zasługa uchwalonej w roku 1995 ustawy o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu i wyrobów tytoniowych, która została wówczas uznana przez WHO za najlepszą na świecie.”

Konsekwencją potwierdzenia ryzyka dla zdrowia ze strony biernego palenia było wprowadzenie ogólnego zakazu palenia w miejscach serwujących jedzenie i picie w Norwegii 1 czerwca 2004, rok później w Szwecji.

Coraz więcej państw wprowadza zakazy palenia w miejscach publicznych i wszelkich miejscach, w których mogą przebywać osoby narażone na bierne palenie potwierdzając tym, ogromną tego szkodliwość.  A bierne palenia polega na inhalowaniu dymu tytoniowego wydychanego przez osobę palącą. Stanowi więc bezpośrednie narażenie osób niepalących na oddziaływanie substancji wchodzących w jego skład.

Dym tytoniowy zawiera około 4000 substancji mających działanie drażniące i trujące, w tym niemal 40 z nich jest bezpośrednio odpowiedzialnych za powstawanie zmian nowotworowych.  Palacze częściej zapadają na nowotwory min. jamy ustnej, gardła, krtani, płuc, udary, choroby układu oddechowego i choroby układu krążenia. Dlatego nie bez znaczenia jest, że na  temat Światowego Dnia bez Tytoniu w 2018 roku Światowa Organizacja Zdrowia wybrała: Tytoń i Choroba Serca.
           W Polsce obowiązuje zakaz palenia Art.5.1. Ustawa z dnia 9 listopada 1995 r.
o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu i wyrobów tytoniowych „na terenie zakładów leczniczych i w pomieszczeniach innych obiektów, w których są udzielane świadczenia zdrowotne, na terenie jednostek organizacyjnych systemu oświaty, na terenie uczelni, w pomieszczeniach zakładów pracy, w pomieszczeniach obiektów kultury
i wypoczynku, w lokalach gastronomiczno-rozrywkowych, w środkach pasażerskiego transportu publicznego, na przystankach komunikacji publicznej, w pomieszczeniach obiektów sportowych, w ogólnodostępnych miejscach przeznaczonych do zabaw dzieci”.

Ale współczesne zakazy palenia tytoniu nie są pierwszymi w historii ludzkości.
W 1603 roku król Anglii Jakub I Stuart,  nakazał publikację broszury, która krytycznie odnosiła się do palenia tytoniu.

W 1634 roku w Rosji car Michał Fiodorowicz Romanow  rozporządzeniem zakazał palenia tytoniu, a schwytanych na łamaniu zakazu karano chłostą w gołe pięty. Nos obcinano osobom powtórnie przyłapanym na paleniu, a gdy kogoś przyłapano na paleniu po raz trzeci skazywano go na karę śmierci. Dopiero car Piotr I Wielki zakaz ten zniósł w 1697 roku.

Papież Urban VIII w 1642 roku wydał bullę zabraniającą palenia tytoniu w kościołach Sewilli, a w 1650 roku Innocenty X zabronił  palenia w bazylice św. Piotra.

Podobny zakaz obowiązywał podczas procesji w Boże Ciało w Kolonii w 1757, a w Berlinie obowiązywał zakaz palenia na wszystkich ulicach publicznych i trwał do czasu rewolucji marcowej 1848 roku.

W Turcji osmańskiej za wąchanie tytoniu rozcinano wargę, a tym schwytanym na paleniu wpychano przez nos fajkę, na koniec ich wieszano. I dzisiaj w Turcji od 1997 roku zabrania się pod groźbą kary grzywny palenia papierosów, cygar i fajek we wszelkich obiektach użyteczności publicznej.

To nie są jedyne w historii przypadki zakazów palenia tytoniu, ale zawsze przyświecał im nadrzędny cel: zdrowie społeczeństwa. I nawet gdy palenie powoduje u palacza przyjemne doznania, to wszystkie substancje zawarte w tytoniu w różny sposób oddziałują na układ nerwowy i są silnie uzależniające, a nikotyna działa ekspresowo. Paląc papierosa już po ośmiu sekundach jedna czwarta dymu dociera do mózgu, a stężenia nikotyny we krwi jest najwyższe w momencie wypalenia papierosa.  I cóż, że poziom jej szybko spada, gdy musi przejść przez wątrobę, nerki, by wydalić się z moczem, a efektem końcowym będzie nałóg.
Podobno jedna czwarta młodych uzależnia się paląc nie więcej niż cztery papierosy dziennie, i właśnie to chyba oddaje skalę problemu.  I pomyśleć, że kiedyś tytoń uważany był za zdrowy i nawet leczono nim ludzi.

Iwona Budrewicz
Oświata Zdrowotna i Promocja Zdrowia
Powiatowa Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Kamieniu Pomorskim

 

Źródła informacji: Wikipedia; www.focus.pl; zdrowietak.pl; promocjazdrowia.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *