Ruletka o życie czyli ratusz pożarową pułapka!

Żadne zdarzenie kryzysowe, a więc wypadek, pożar czy też inne zagrożenie nie jest działaniem  przypadku. To człowiek ponosi w głównej mierze odpowiedzialność  za np. pożar i jego tragiczne skutki. Tragiczny pożar, który miał miejsce w Kamieniu Pomorskim w nocy z 12 na 13 kwietnia 2009 roku niczego nie nauczył kamieńskich włodarzy. Wystarczy wejść i dokładnie rozejrzeć się po obiekcie tutejszego ratusza. Wcale nie trzeba być fachowcem, aby wyłowić absurdalne, niebezpieczne i śmieszne szczegóły, mające istotny wpływ na bezpieczeństwo osób tam zatrudnionych, jak i petentów z usług tego urzędu korzystających. Oczywiście zakładam bez żadnych wątpliwości, że wszystkie powiatowe służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo, każdy w swoim zakresie, znają ów obiekt w szczegółach, a z protokołu przeprowadzonych czynności kontrolno – rozpoznawczych wynika dobitnie, że: w ratuszu brak jest wyjścia awaryjnego, że hydranty wewnętrzne rozwieszone są w miejscach schodów jedynej klatki schodowej tego obiektu użyteczności publicznej, że brak jest siatek zabezpieczających przed upadkiem na posadzkę parteru tego obiektu, a wypadek taki jest kwestią  czasu, gdy ktoś „przeleci” przez barierki ochronne jej jedynej klatki schodowej, która w sytuacji kryzysowej jest jedyną drogą ewakuacyjną z wyższych kondygnacji tego obiektu. Dlaczego powala się i toleruje przechowywanie i magazynowanie materiałów palnych pod tymi schodami lub w ich obrębie. Przecież ich pożar wywoła zadymienie i temperaturę uniemożliwiającą ewakuację tą jedyną klatką schodową. Proszę zwrócić uwagę na półmrok, wręcz ciemności panujące w parterowym korytarzu tego Urzędu. Co na to Powiatowy  Inspektor Sanitarny w zakresie przestrzegania norm oświetlenia. Świateł ewakuacyjnych brak! I to w obiekcje użyteczności publicznej, w Urzędzie gminy?!

Smaczku pikanterii dodaje fakt umieszczenia na ścianie korytarza, nieopodal wejścia głównego, dwóch i to dosłownie DWÓCH ręcznych ostrzegaczy pożarowych (przycisk służący do alarmowania o zagrożeniu – pożar). Jako takiego zainstalowanego tu urządzenia alarmowego nie kwestionuję, ale który uruchomić, aby alarm był skuteczny? A może oba jednocześnie? A tu się pali! Zwalanie na byłego burmistrza odpowiedzialności za zaistniałą sytuację nic nie da, bo Pan Burmistrz Stanisław Kuryłło zna ten obiekt przeszło 9 lat. Osiem lat był tu radnym, a teraz 18 miesięcy jest tu burmistrzem. Zresztą takiej niebywałej „troski” o zdrowie, życie i mienie mieszkańców, turystów oraz kuracjuszy w tym mieście jest więcej i zamierzam ją, to jest tą „troskę” kamieńskiego włodarza zaprezentować niebawem.

                 Michał Andrzej Ratajczyk

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *