Powracający w szeregi gryfitów Norbert Neumann, uratował remis w derbach z beniaminkiem z wysp  

„GRYF” Kamień Pomorski – „FLOTA” Świnoujście 2:2 (0:1)

W sobotnie popołudnie (17.08.) na kamieńskim stadionie odbyły się oczekiwane przez kibiców derby regionu, pomiędzy miejscowym „Gryfem”, a beniaminkiem ligowym, „Flotą” Świnoujście, która w ubiegłym sezonie wygrała „okręgówkę” dosłownie w cuglach. Jednak  całkiem liczni kibice oglądali ów mecz jedynie zza stadionowej siatki, bowiem wcześniej podjęto kontrowersyjną (?) decyzję, że mecz odbędzie się bez ich obecności. Podobno podyktowano to było względami bezpieczeństwa, mając na uwadze przykrą nauczkę z jesiennych derbów gryfitów z „Vinetą” Wolin, kiedy to doszło do wielu nieprzyjemnych ekscesów i w następstwie, nałożeniu kary na klub. Zresztą tamto zabezpieczenie zawodów budziło wiele pytań i wątpliwości o ich jakości.

Prawdę powiedziawszy, owa decyzja wydaje się zbyt daleko i zbyt rygorystycznym posunięciem, bowiem wczoraj ochroną zawodów zajęło się bardzo wielu policjantów. Także były obecne patrole policyjne z psami. I jak się również okazało, kibice ze Świnoujścia ostatecznie nie przyjechali, więc wszystko odbywało się w dość spokojnej atmosferze. Cóż, kibice, i to w nawet sporej liczbie, musieli sobie jakoś radzić, by ostatecznie obejrzeć mecz, lecz czynili to zza stadionowego płotu, jak i żywopłotu.

A samo spotkanie? Było dość interesującym widowiskiem, gdzie w pierwszej połowie dużo lepsze wrażenie sprawiał beniaminek ze Świnoujścia, który udokumentował to szybko strzelonym golem.

Z kolei w drugiej zaś odsłonie meczu, lepszym zespołem byli gryfici. I choć w końcówce meczu grali w osłabieniu, to potrafili strzelić gola w doliczonym czasie gry i ostatecznie zremisować całe spotkanie 2:2.

„Flota” objęła prowadzenie już w 7 minucie spotkania, a autorem gola był Damian Adamski, który skrzętnie wykorzystał złe, by nie powiedzieć, fatalne ustawienie defensywy gryfitów.

Potem goście w dalszym ciągu skrupulatnie rozwijali swoje akcje, lecz miejscowi grali na tyle uważnie, że w żaden sposób nie dopuszczali piłkarzy „Floty” zbyt blisko swojego pola karnego. Przewaga gości była na tyle widoczna, że „Gryf” w tej części meczu nawet nie zagroził bramce „Floty”. I to dosłownie ani razu! I owo prowadzenie beniaminka po 45 minutach gry było jak najbardziej zasłużone.

W drugiej części meczu ton grze zaczął nadawać zespół miejscowych. „Flota” jakby usatysfakcjonowana wynikiem, nie wiedzieć czemu, oddała pole gry gryfitom, którzy co rusz zaczęli zagrażać bramce bronionej przez Alana Wesołowskiego.

Ale w 53 minucie „Gryf” nadział się na klasyczną kontrę. Nieźle dryblujący i w ogóle nie pilnowany Grzegorz Tarasewicz zdecydował się na precyzyjny strzał zza 20 metra, po czym piłka minęła rozpaczliwie interweniującego F. Daroszewskiego, lądując w siatce na dalszym słupku bramki „Gryfa”.

Zmiany w składzie gryfitów zmieniły w dużej mierze ustawienie kamieńskiej drużyny, która wyraźniej zaczęła dominować na murawie boiska ze sztuczną nawierzchnią.

W pewien sposób plan gryfitów pokrzyżowało zdarzenie z 76 minuty, kiedy Bartosz Sasin, który wszedł na boisko 17 minut wcześniej, brutalnie sfaulował Grzegorza Tarasewicza. I ujrzał czerwoną kartkę.

W tej sytuacji wydawało się, że jest już „po meczu”, bowiem prowadzenie dwoma bramkami „Floty” i ledwie kilkanaście minut do zakończenia spotkania, wydawały się, że gościom nic złego się już nie przydarzy. A jednak. Po raz wtóry okazało się, że piękno piłki nożnej polega częstokroć na niezaplanowanych i nieoczekiwanych boiskowych zdarzeniach.

Ambitni gryfici, którzy w 62 minucie strzelili gola kontaktowego po fatalnym błędzie A. Wesołowskiego podczas wprowadzania piłki do gry. Autorem bramki był Szymon Włodarek, który przejął źle wybitą przez golkipera piłkę.

Gryfici nie zrażeni osłabieniem osobowym jeszcze mocniej natarli na rywala. I bramka wyrównująca wisiała wręcz na włosku.

W pewnej chwili tak zwaną „setkę” zmarnował Norbert Neumann, który z bliska skierował piłkę wprost w golkipera gości. Norbert powrócił w szeregi gryfitów po dwuletniej nieobecności. I wydaje się, że będzie sporym wzmocnieniem dla zespołu. Ten bowiem przejawia wielką ochotę do gry. I być może jego powrót będzie bardziej okazały od tego ostatniego, który wtedy nie należał niestety do najbardziej udanych w jego wykonaniu.

I to właśnie Norbert, w już doliczonym czasie gry (93’) zdołał umieścić piłkę w siatce „Floty”, doprowadzając do oczekiwanego przez naszych wyrównania. Goście po tej stracie bramki dosłownie załamali się, zaś w szeregach gryfitów i ich ławce rezerwowych, nastąpiła nieopisanie wielka euforia.

Kilka chwil wcześniej, za drugi żółty kartonik i w następstwie pokazane przez arbitra „czerwo” murawę musiał opuścić piłkarz „Floty”, Maksym Olynik.

Granie w osłabieniu i ostatecznie remis z silnym przeciwnikiem jest niewątpliwie sukcesem, zwarzywszy na to, że jeszcze przed startem na dobre ligi, „Flotę” wymienia się w ścisłym gronie faworytów ligowych.

Przypomnijmy, że przed tygodniem zespół z wysp rozprawił się u siebie z „Vinetą” Wolin, pewnie wygrywając 3:1 (2:0). Z kolei „Gryf” przed tygodniem fatalnie wystartował, przegrywając na inaugurację w Goleniowie z tamtejszą „Iną”. I to aż 1:4. Wtedy też nic nie zwiastowało pogromu, kiedy gryfici już od 12 minuty spotkania nawet prowadzili za sprawą bramki Kacpra Wittbrodta. Lecz cieszyli się nim jedynie do 40 minuty. Potem nastąpiły fatalne interwencje naszych piłkarzy, jak i kardynalne błędy w defensywie. I skończyło się dla niego tak jak się skończyło.

Wczoraj niestety czerwoną kartkę (bezpośrednią) zarobił Bartosz Sasin. Przed tygodniem za dwie żółte, podobnego koloru kartonik ujrzał Adrian Chodorowski. Oba osłabienia być może w pewien sposób osłabią nasz zespół, lecz jak twierdzi i przekonuje sztab szkoleniowy „Gryfa”, na czas obu absencji jest je kim zastąpić, bowiem ławka rezerwowa w tym sezonie jest całkiem interesująca.

W trzeciej kolejce w sobotę (24.08.) „Gryf” zagra na boisku  innego beniaminka, „Iskierki” Szczecin – Śmierdnica. Rywal dość mało znany. Ale też wiadomo, że w poprzednim sezonie grając w „okręgówce” grał pierwsze skrzypce.

Jeśli jednak gryfici zagrają z taką mocą i determinacją jak to było we wczorajszych regionalnych derbach, możemy być spokojni o wynik spotkania.

„GRYF”: Filip Daroszewski – Filip Bałkowski (59’ Bartosz Sasin), Jakub Matysiak, Damian Karczmarski, Norbert Kłoda – Maciej Szwech (67’ Dawid Roszak), Konrad Rosiak (46’ Norbert Neumann), Kacper Wittbrodt,  Szymon Smerdel – Kacper Karman, Szymon Włodarek.

„FLOTA”: Alan Wesołowski – Maksym Olynik, Dmytro Szewczuk, Michał Stasiak, Patryk Harkot – Maciej Kraśnicki (87’ Mateusz Bątkowski), Damian Adamski, Marek Niewiada, Grzegorz Tarasewicz – Paweł Iskra (86’ Dawid Trafalski), Damian Staniszewski.

Miwa

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *