„Portowiec” Sebastian Murawski niestety nie dla „Gryfa”!

 

„Portowiec” Sebastian Murawski niestety nie dla „Gryfa”, bo to był  tylko żart, taki żart prima aprilisowy z naszej strony. Z drugiej zaś, to rzecz jasna wielka szkoda, bowiem gryfici są jak wiadomo dalecy od formy, kończąc jesienną rundę gdzieś w dole tabeli.

Teraz po dwóch remisach z liderami optymiści liczyli na dobry rezultat przed tygodniem w Myśliborzu. Krótko mówiąc, występ gryfitów można uznać za jak najbardziej wielką klapę. I mają naprawdę szczęście, że nie ponieśli wyższej porażki.

Wracając do S. Murawskiewgo. Takm czy siak, Sebastian na dobre trenuje z „Pogonią” i jest oczywiście jej piłkarzem. Występuje od czasu do czasu w pierwszym, ekstraklasowym składzie.

Dziś (sobota) w Zabrzu niestety nie zobaczyliśmy go w meczu z ostatnim w tabeli „Górnikiem”. A spotkanie, słabiutkie zresztą, zakończyło się sprawiedliwym wynikiem 1:1 (1:0).

Jako ciekawostkę dodać można, że oba zespoły to w tym sezonie drużyny remisów. Bo oto „Górnik” ma ich 15., zaś „Pogoń” –… 14. Nie dziwiota więc, że mecz zakończył się podziałem punktów, co dla Portowców uznać można za porażkę.

Kibiców, którzy uwierzyli w naszą dzisiejszą informację o przyjściu Sebastiana do „Gryfa” uspakajamy. Prima aprilis mamy tylko raz w roku.

Miwa

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *