Odwiedziny kombatantów w ramach obchodów 100. rocznicy odzyskania niepodległości przez naszą Ojczyznę

Przedstawiciele Koła Związku Kombatantów RP i BWP w Kamieniu Pomorskim, w osobach; jego prezesa – Romana Pintala oraz honorowego prezesa tej instytucji, dziś już 93 – letni kpt. Bolesława Cieślika, odwiedzali ostatnio swoich niestety już nielicznych podopiecznych kombatantów. Spotkania były niezwykle wzruszające, przepełnione wspomnieniami, a na ich końcu życzono sobie nawzajem, przede wszystkim tego najważniejszego, zdrowia, którego w tak podeszłym wieku kombatanckim po prostu brakuje.

„To wielkie szczęście, że dzisiaj – mając gwarancję pokoju, możemy z radością obchodzić 100. rocznicę odzyskania upragnionej niepodległości. (…) Dziś możemy się cieszyć pełnią wolności w naszej Ojczyźnie i za to pragniemy wyrazić naszą wdzięczność tym wszystkim, którym tę wolność zawdzięczamy.(…)

(…) kierując się wewnętrzną potrzebą, pragnąc wyrazić Wam najwyższe uznanie i z całego serca życzyć kolejnych szczęśliwych lat w poczuciu satysfakcji z wzorowego spełnienia obywatelskiego i patriotycznego obowiązku.” – tak między innymi dziękowano kombatantom w listach pochwalnych, do których we współpracy z kamieńskim Kołem PZERiI, przekazano całkiem okazałe paczki żywnościowe.

Wśród odwiedzanych kombatantów byli m.in.: Wacław Atras z Margowa (partyzant z BCh), Józef Dach z Skoszewa (I AWP), Marian Kociński ze Koniewa (I AWP) oraz Henryk Walczak z Niemicy (I AWP) i Władysław Poronis z Karnocic (I AWP).

Odwiedzeni kombatanci to już ludzie dobrze po 90. roku życia, i niestety od lat borykają się oni przede wszystkim z nie nadwątlonym zdrowiem. Jednak duch i wiara w nich nie wymarły, co mogła potwierdzić delegacja kamieńskiego związku.

Przypomnę, iż na przełomie 2009 i 2010 roku kontynuowałem interesujący bardzo wielu Czytelników cykl zatytułowany „Na kombatanckim szlaku”. Wówczas udało mi się porozmawiać i spisać wspomnienia 21 kombatantów, choć przed jego rozpoczęciem nie byłem aż takim optymistą, licząc, że uda mi się zgromadzić historię co najwyżej kilku żołnierzy i partyzantów z minionej wojny światowej.

Niestety z tej całkiem okazałej wówczas liczby, dziś żyje ledwie kilku. I jestem dziś i teraz mocno przekonany, że wówczas podejmując ten cykl, był  dosłownie ostatnią chwilą na to, by zachować wspomnienia kombatanckie dla naszego i kolejnych pokoleń.

Miwa

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *