Nasza współczesna rzeczywistość i ogólny problem śmieciowy!

Nasza cywilizacja prze do przodu niczym taran, szczególnie w dziedzinie techniki. Rozwija się i szuka dalszych życiodajnych perspektyw oraz rozwiązań, dla ułatwienia życia ludziom na Błękitnej Planecie. Teraz i na przyszłość. Ale z tym wiąże się wiele zagrożeń, w tym z globalnym problemem śmieciowym, który urasta (niestety) coraz bardziej do rangi jednych z największych zagrożeń na naszej Matce – Ziemi.

By daleko nie sięgać, wystarczy popatrzeć na nasze powiatu kamieńskiego podwórko. Nie dalej jak trzy lata temu, weszła wzbudzająca oczywiste emocje ustawa śmieciowa, mocno zresztą forsowana przez pewne koła polityczne. I dobrze. Tyle tylko, że jest to ustawa delikatnie ujmując, niedopracowana, gdzie w wielu jej punktach można by postawić wielkie znaki zapytania. Jest w niej bowiem wiele niedopatrzeń, wiele luk, wiele niedoskonałości i niedomówień. I trzeba by z tą kwestią jak najszybciej uporać się, bo jak to jest we współczesnej dobie techniki, czas nagli. W przeciwnym razie za jakiś nie długi czas, śmieci nas zasypią. Na amen.

Każda z gmin powiatu kamieńskiego, w mniejszym lub większym stopniu przyłożyła się do tego problemu śmieciowego. Są – i owszem, w wielu miejscach odpowiednie pojemniki do segregacji odpadów (dla przypomnienia  różnych kolorach. – przyp. red.), ale jak widać wszem i wobec, nam ludziom podobno cywilizowanym, to nie wystarczy, to jakby za mało, albo nawet – za dużo. Wielu z ludzi kieruje się krótkowzrocznością, widzianym tu i ówdzie zwykłym snobizmem, a i przy tym, wyuzdaną nietolerancją do niepohamowanego zaśmiecania swojej okolicy lub sąsiadów.

Wystarczy pójść na spacer w niemal dowolnym miejscu, by się o tym naocznie przekonać. Przykłady niestety można by mnożyć i mnożyć. Na nic się mają mandaty i kary za zaśmiecanie środowiska naturalnego. Najlepiej byłoby złapać takiego delikwenta na gorącym uczynku. Tyle tylko, jak to zrobić? I wielu kusi się do „wielkiego” trudu – o zgrozo!, by jakoweś niepotrzebne mu odpady, w tym wielkogabarytowe, tak jak lodówki czy telewizory, i sam Bóg wie co jeszcze, taszczyć gdzieś daleko, nawet i kawał drogi, najlepiej gdzieś z dala oczywiście od swego domu, i wyrzucić ot tak po prostu, niepotrzebne śmieciuchy na łono natury.

Wiele mamy na to przykładów, jak choćby na owych foto, które zrobiliśmy między innymi na ulicy Dziwnowskiej, tuż przed mostem na rzece Świniec w Kamieniu Pomorskim. Tu jacyś „dowcipni” jegomoście przytaszczyli to coś zwane pewnie niegdyś lodówką, widać kawałek drogi, po to tylko, by to wyrzucić po prostu… w trzciny. Tam gdzie z powodzeniem grasują i zamieszkują od kilku lat dziki. Po co dzikom szmelc? – pytam tak dla żartu. Czy nie lepiej było to coś oddać do któregokolwiek punktu (sklep, skup złomu itp.) przyjmującego zużyty sprzęt AGD?

Obchodząc Kamień Pomorski jego obrzeżami, widzieliśmy co najmniej dwa, a nawet trzy miejsca, w których ktoś wyrzucił niepotrzebne dla siebie śmieci. Czy nie byłoby prościej wyrzucić je do odpowiednio przygotowanych kolorowych pojemników (kolory oznaczają rodzaj odpadów. – przyp. red.), które informują jednocześnie, gdzie, i co można do nich wrzucać. A odpowiednie służby owe pojemniki co jakiś czas po prostu opróżniają. Czy to nie wygodniej? Ekologicznie. Po prostu czyściej byłoby dla wszystkich. I tych co zaśmiecają.

Ale nie, po co sobie ułatwiać życie. Najlepiej wyrzucić coś niepotrzebnego gdzie popadnie, niech się inni martwią.

Oczywiście takich nieporządnych i niepoprawnych w tej kwestii śmieciowej obywateli, jest na szczęście pewien tylko odsetek. Ale i tak widać ich wytężoną „pracę”, która szpeci, zatruwa, denerwuje i podrażnia okolicę.

Czy nie można żyć z przyrodą i zarazem naturą, w jak najlepszej zgodzie? Bo właśnie ona potrafi się w spaniały sposób po wielokroć odwdzięczyć nam ludziom.

Miwa

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *