Nasi pokonali imiennika z Polanowa. Pierwsza wygrana w tym sezonie przyszła naszemu „Gryfowi” z wielkim trudem.

„GRYF” Kamień Pomorski – „GRYF” Polanów 2:1 (0:1)

Sobotni mecz dwóch „Gryfów” nie był dobrym spotkaniem, szczególnie w pierwszej połowie, kiedy z murawy wiało przysłowiową nudą. Ozdobą tej części meczu była niespodziewana, ale zasłużona bramka dla gości. Karygodne błędy w obronie wykorzystał napastnik  z Polanowa i był wynik 0:1. I takim rezultatem zakończyła się pierwsza odsłona meczu.

Poza tym nic na boisku się nie działo. A do tego całe mnóstwo niecelnych podań z obu stron, a nadto widać było, że oba zespoły nie realizują przedmeczowym założeń, drepcząc bez jakiegokolwiek pomysłu po sztucznej nawierzchni boiska.

Pewnie ostra reprymenda obu trenerów w szatni sprawiła, że nasi gryfici zaczęli w drugiej połowie grać znacznie lepiej. I to oni przejęli od razu inicjatywę na boisku spychając gości na ich połowę.

Akcje na bramkę gości zaczęły być klarowne i zaczęły się zazębiać, zwiastując niechybną zmianę wyniku. I tak też się stało w 50 minucie, kiedy idealne podanie przejął wychodzący na wolne pole Szymon Smerdel, który nie miał żadnego problemu z umieszczeniem piłki w bramce Polanowa.

Ta bramka jeszcze bardziej uskrzydliła naszych gryfitów, którzy ze zdwojoną siłą natarli na broniący się rozpaczliwie team gości. Jednak momentami nasi zapominali o swojej defensywie i nieliczne wypady gości bywały całkiem groźne. Szczęściem ich celowniki były mocno rozkalibrowane, bo w przeciwnym razie mogliby doprowadzić do prowadzenia.

W 56 minucie na murawie pojawił się Mateusz Wróbel, który zmienił sponiewieranego Bartosza Sasina. Manewr okazał się strzałem w przysłowiową „dziesiątkę”, bowiem osiem minut później Mateusz strzelił gola dającego naszym prowadzenie.

A zaczęło się od błędu bramkarza Polanowa, po czym niemal narożnika boiska piłkę w walce wyłuskał Kamil Kacperek, najjaśniejsza postać na boisku, który świetnie i przytomnie podał do stojącego w polu karnym gości nieobstawionego M. Wróbla, a tenże bez problemów skierował piłkę do bramki rywala.

Nasi w dalszym ciągu nacierali. Goście przeprowadzali nieliczne kontry. I właśnie jedna z takich, a było to w 88 minucie, przyniosła zespołowi z Polanowa rzut karny, po tym jak nieprzepisowo w naszej „16” w nieprzemyślany i głupi sposób zatrzymywał piłkarza gości nasz młody Adrian Wanagiel.

Na trybunach nieliczni kibice zaczęli załamywać ręce, przeklinając przy tym świat na czym stoi. Jednak nasz utalentowany golkiper, Kacper Pietrzak, nie po raz pierwszy w tym sezonie pokazał, że nie jest bramkarzem z przypadku. Wspaniale wyczuł intencję egzekutora karnego i obronił piłkę, parując ją w sobie znany sposób na rzut rożny. Dodajmy iż jest to trzeci obroniony rzut karny w tym sezonie na cztery egzekwowane! Brawo Kacper. Tak trzymać.

Euforia zapanowała w naszym obozie i radość przeogromna na trybunach. Natomiast totalna załamka w szeregach gości, którzy tym samym zaprzepaścili szansę choćby na remis, bowiem niebawem, arbiter, który słabo i dość niepewnie sędziował te zawody, zakończył to słabe spotkanie. A nasi, jak to bywa w przypadku ich zwycięstwa, odtańczyli w kółku na środku boiska taniec radości i zwycięstwa.

Przegrany „Gryf” z Polanowa liczył na wygraną. Jednak nie udała im się ta sztuka i jego kibice dodają na tę chwilę tylko: „Czy wygrywasz czy nie, ja i tak kocham Cię, w naszych sercach jest GRYF i na dobre i na złe”. Dodajmy, iż polanowski „Gryf” przegrywa wynikiem 1:2 w tym sezonie trzeci mecz z rzędu.

Ciężko zdobyte punkty to dopiero pierwsza wygrana naszego „Gryfa” w tym sezonie. A dodajmy, była to już szósta kolejka spotkań. Dzięki tej wygranej gryfici przesunęli się z dalekiego 16 miejsca, na jedenaste, mają tyle samo punktów (siedem) co cztery inne zespoły.

W następną sobotę nasz „Gryf” zagra z kolejnym niełatwym rywalem, bowiem jedzie do „Leśnika” Manowo, który po sobotnim remisie w Węgorzynie ze „Spartą”, z jedną wygraną, jednym remisem i trzema porażkami (podobny bilans jak nasz „Gryf”), jest na miejscu 13. Ma podobnie jak naszych „Gryf”, siedem punktów.

„Gryf” Kamień Pomorski: Kacper Pietrzak – Jakub Matysiak, Alan Dąbrowski, Kacper Plebańczyk (74’ Norbert Kłoda), Adrian Wanagiel – Bartosz Sasin (56’ Mateusz Wróbel), Kornel Pflantz (46’ Paweł Wanagiel), Kamil Kacperek, Szymon Smerdel (84’ Bartłomiej Szczęsny), Kamil Bogusz, Szymon Włodarek.

„Gryf” Polanów: Roman Travkin – Sławomir Beniek, Rafał Lipiński, Mateusz Czaja, Konrad Romańczyk, Krystian Mural, Marcin Chyła (80’ Damian Brodowicz), Adrian Telus (73’ Mateusz Dzierżyński), Bartłomiej Niemczyk, Damian Kulon, Przemysław Komorowski.

Miwa

Jeden komentarz na temat: Nasi pokonali imiennika z Polanowa. Pierwsza wygrana w tym sezonie przyszła naszemu „Gryfowi” z wielkim trudem.

  1. gosciu napisał(a):

    Jaka pierwsza wygrana? czy wy naprawde nie macie głów to jest druga wygrana

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *