Mocno osłabiony „Gryf” nie dał rady Sparcie Węgorzyno – rewelacji ostatnich rozgrywek. Czwarta porażka Gryfa z rzędu stała się faktem.

GRYF Kamień Pomorski – SPARTA Węgorzyno 1:2 (0:2)

Trwa niemoc kamieńskich IV – ligowych gryfitów, którzy niestety w ostatnia sobotę (11.05.2019) zostali pokonani po raz czwarty z rzędu. Sobotnim pogromcą jest „Sparta” Węgorzyno, która będąc bez dwóch zdań lepszą drużyną w przekroju całego spotkania, pokonała nasz zespół 2:1. Goście prowadzili do przerwy 2:0.

Ktoś powie, że gryfici nie wystąpili w optymalnym składzie, bowiem zabrakło kontuzjowanych: Szymona Włodarka czy Kamila Kacperka, a także Kacpra Wittbrodta i golkipera, Kacpra Pietrzaka, którego z konieczności musiał zastąpił „długowieczny” piłkarsko, Ireneusz Benedyczak.

Przed wiosennymi rozgrywkami, jak pamiętam, pewien z działaczy klubowych cieszył się z szerokiego składu drużyny, który śmiało też dodawał, że w osiemnastkach meczowych nie wszyscy, także dobrzy piłkarze, się nawet załapywali.

A dziś? Teraz są w zespole kontuzje i pauzy piłkarzy. Ponoć potencjalnie dobrzy zmiennicy, nie stają na wysokości zadania, bo wystarczy dodać, iż w czterech ostatnich spotkaniach, „Gryf” nie zdobył choćby punktu, tracąc przy tym aż 11 bramek. I to przy ledwie strzelonych rywalom trzech. Zresztą ma ujemny bilans bramkowy.

Dobrze, że niżej plasujący się od „Gryfa” rywale, nie zdobywają ostatnimi czasy pełnych pul punktów, bo znów byłoby tak, że nasz zespół miałby ponownie kłopoty z utrzymaniem się.

„Sparta” Węgorzyno, która do tego spotkania w dziewięciu wiosennych meczach zdobyła 18 punktów, jest bez wątpienia jedną z kilku rewelacji sezonu. Przypomnijmy, że w poprzednim sezonie wręcz cudem uratowała się przed spadkiem, pokonując 1:0 w ostatnim meczu, wtedy jeszcze występującego w IV lidze „Gryfa” Polanów. I dokonała tego na wyjeździe.

Spartanie ostatecznie zajęli wtedy 15 lokatę, punktem wyprzedzając spadkowicza, „Jezioraka” Szczecin – Załom, którego pogrążyła wtedy „Vineta” Wolin, wygrywając wyjazdowy mecz wynikiem 4:1.

We wczorajszym spotkaniu miał być w pewnym sensie skuteczny rewanż „Gryfa” za jesienną dotkliwą porażkę w Węgorzynie, gdzie gryfici przegrali aż 0:5.

Mecz miał dwa oblicza. W pierwszej połowie dużo lepiej i pewniej grała „Sparta”, która udokumentowała to (na szczęście tylko) dwoma trafieniami. Choć na dobrą sprawę, gdyby prowadziła wtenczas cztery, a nawet pięć do zera, też byłoby sprawiedliwie. Po prostu „Gryf” w tej fazie meczu zupełnie nie istniał. Wystarczy dodać, iż w tej fazie meczu ani razu na poważnie nie zagroził bramce rywala!

Pierwszy gol padł już w 3 minucie po rzucie rożnym egzekwowanym z prawego narożnika naszej bramki. Błędy w obronie, istny kocioł w polu bramkowym, gorączkowe szukanie futbolówki i przytomny strzał z bliska Pawła Iskry, dały prowadzenie gościom.

Na drugie trafienie dla „Sparty” nieliczni kibice nie czekali długo, bo do 12 minuty. Wtedy udanym rajdem lewą flanką popisał się dziś już 37 – letni Maciej Więcek (w przeszłości grał m.in. z powodzeniem w II – ligowych „Błękitnych” Stargard), który znakomicie obsłużył swego wybiegającego na wolne pole napastnika. Niestety znów naszym zdarzyły się kardynalne błędy w kryciu. Piłkę przejął Paweł Iskra i ładnym chytrym, płaskim strzałem ponownie pokonał naszego bramkarza. Wiekowy już Ireneusz Benedyczak (wielki szacun dla popularnego „Benka”!) nie miał szans obrony tego strzału.

Potem „Sparta” w dalszym ciągu miała przewagę w polu. Stworzyła też kilka interesujących akcji. Jednak żadna z nich nie przyniosła efektu w postaci bramki. Pierwsza połowa dla gości.

W drugiej odsłonie spotkania „Gryf” zaczął grać nieco żwawiej. I co istotne, zaczął lekko przeważać, a jego nieliczne akcje były nawet i groźne. Przyjezdni nie pozostawali w tyle, więc na boisku ze sztuczną nawierzchnią było i działo się całkiem ciekawie.

Ostatecznie w tej części meczu padł tylko jeden gol, a honorowe trafienie dla „Gryfa” padło w 74 minucie po strzale zmiennika, Mateusza Wróbla i asyście Radosława Misztala.

Naszych na więcej nie było już stać i ostatecznie mecz zakończył się zasłużoną wygraną „Sparty”, która teraz zajmuje szóstą lokatę (51 pkt.), zaś „Gryf” odpowiednio jedenastą (35 pkt.). I co istotne, ma tylko lub aż siedem punktów nadwyżki nad zespołami z bezpośredniej strefy spadkowej.

A dodajmy, iż do zakończenia sezonu pozostało już tylko sześć kolejek. I obecność „Gryfa” w elicie IV ligi na następny sezon wcale nie jest jeszcze ostatecznie pewna.

Po prostu, choć to nie będzie wcale łatwe, „Gryf” powinien zacząć znów zdobywać punkty, bo w przeciwnym razie może być wcale nie za wesoło.

A już w następnym meczu ligowym gryfitom znów będzie piekielnie ciężko zdobyć cokolwiek punktowego, bowiem w najbliższą sobotę (18.05.2019) ich rywalem będzie znakomicie spisujący się w tym sezonie zespół „Olimpu” Gościno. Zespół pierwszej trójki czwartej ligi.

Oprócz najbliższego spotkania, naszych czekają jeszcze boje z: „Sokołem” (obecnie 14 lokata) w Karlinie, „Hutnikiem” (12 miejsce) Szczecin (dom), „Pogonią” (16 miejsce spadkowe) w Połczynie Zdroju, liderem „Chemikiem” Police (dom). I na koniec sezonu hit wiosny, 15 czerwca 2019 (sobota) derby powiatu z „Vinetą” (wicelider) u siebie.

„Gryf” zagrał w składzie: Ireneusz Benedyczak – Jakub Matysiak, Adrian Chodorowski, Damian Karczmarski©, Bartłomiej Szczęsny (60’ Mateusz Wróbel), Kacper Plebańczyk (65’ Alan Dąbrowski), Norbert Kłoda, Kornel Pflantz, Radosław Misztal, Kamil Bogusz, Szymon Smerdel. Trenerzy: Szymon Smerdel i asystent – Paweł Pawlaczyk.

Wyjściowy skład „Sparty”: Bartosz Rogowski – Filip Kop – Ostrowski, Karol Orłowski, Jan Suratowski, Grzegorz Tarasewicz, Paweł Gejdyk, Fryderyk Palczewski, Dawid Teodorczyk, Damian Dzierbicki, Maciej Więcek©, Paweł Iskra. Trener Roman Padziński.

Miwa

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *