Krzysztof Marciniak kandydatem Prawa i Sprawiedliwości na burmistrza Wolina.

Jest Pan oficjalnym kandydatem PiS na burmistrza Wolina. Do wyborów zostało niewiele. W jaki sposób poprowadzi Pan swoją kampanię wyborczą? Jak zamierza Pan dotrzeć do mieszkańców gminy Wolin?

Rozpoczęliśmy kampanię wyborczą w Wolinie 3. września zaraz po inauguracji kampanii ogólnopolskiej PiS w Warszawie. Traktujemy te wybory bardzo poważnie. Był u nas prezes Zarządu Okręgu Prawa i Sprawiedliwości  w Szczecinie poseł Leszek Dobrzyński, kandydaci do Sejmiku w tym Michał Kamiński z Kamienia Pomorskiego, Joanna Zdroik ze Świnoujścia, Katarzyna Dyczyńska z Gryfic, kandydaci do Rady Powiatu w Kamieniu Pomorskim, Rady Miejskiej w Wolinie i w Międzyzdrojach, kandydaci na burmistrza Kamienia Pomorskiego – Jacek Homik, Międzyzdrojów – Stanisław Ring, Golczewa – Małgorzata Adamowicz.

Na inauguracji wskazałem jak będziemy prowadzić naszą kampanię – to przede wszystkim spotkania z mieszkańcami i wysłuchanie tego co ich boli. To, że niezałatwionych spraw jest bardzo wiele jest oczywiste, ale nasi kandydaci muszą poznać problemy mieszkańców, by potem je rozwiązać. Chcemy odwiedzić wszystkie miejscowości w gminy.

Jest Pan w Wolinie osobą znaną i szanowaną. Lecz są też i takie osoby, które Pana nie znają lub niewiele wiedzą o Panu. Czy mógłby Pan się przedstawić, powiedzieć coś więcej o sobie?

 

Dziękuję za życzliwość. Prawdą jest to, że ostatnio pracowałem w Norwegii i młodsze pokolenie nie miało okazji mnie poznać. Mieszkam w Wolinie od 1985 roku. Dla mieszkańców natomiast ważne jest to, czy mam kompetencje do pracy w samorządzie i – co jeszcze ważniejsze – czy sprostam jako przyszły burmistrz problemom, z którymi trzeba się zmierzyć.

Z samorządem związany jestem od pierwszych wyborów samorządowych w 1990 roku jako Przewodniczący Komitetu Obywatelskiego w Wolinie. Byłem radnym w gminie i w powiecie, burmistrzem Wolina, wicestarostą i starostą kamieńskim. Tworzyliśmy obecne Starostwo Powiatowe i jego administrację. Wiele spraw było naprawdę trudnych do rozwiązania, wspomnę tylko szpital, szkoły ponadgimnazjalne, czy drogi. Opisywał Pan te problemy więc je rozumie. Dziś już mało kto to pamięta jak wyglądała droga Unin – Międzywodzie w roku 2002. To, że ona istnieje to przede wszystkim moja zasługa. Nie o to chodzi, by się tutaj chwalić, ale pokazać, że podejmowałem ważne decyzje, rozwiązywałem trudne sprawy i wiem jak zarządzać gminą i powiatem.

Sytuacja finansowa gminy Wolin jest trudna. Obecny burmistrz Wolina zadłużył gminę, do spłaty pozostaną Panu obligacje, co utrudni w znaczny sposób prawidłowe funkcjonowanie gminy. Czy ma Pan sposób na rozwiązanie tej sytuacji? Czy pod Pana kierownictwem gmina Wolin może liczyć na nowe trafne inwestycje i właściwe funkcjonowanie wszystkich jednostek samorządowych gminy?

Na pewno uporządkujemy finanse gminy. To priorytet. Nie można sprawnie zarządzać gminą, która ma problemy finansowe. Do niedawna nie wyobrażano sobie, że gmina może być bankrutem. Słyszę też, że u nas na wszystko brakuje pieniędzy. Skrupulatny przegląd budżetu pozwoli na jego właściwą ocenę i zasadność wydatków. Obligacje to takie awaryjne wyjście i mówi nam o tym, że doszliśmy do ściany. Jeśli gmina ma się rozwijać, realizować inwestycje, a wysprzedaje wszystko co ma, uważam, że nie jest to właściwy kierunek. Trzeba też powiedzieć o wysokich podatkach w gminie. Jak Pan zauważa rozszerzam to pytanie, bo odpowiedź nie jest prosta. Niezbędne jest więc zwiększenie dochodów, ale nie przez podnoszenie podatków i przez zaciąganie nowych zobowiązań finansowych, lecz przez tworzenie nowych miejsc pracy, które zwiększą dochody gminy za pośrednictwem podatków PIT i CIT. Najbogatsze gminy na swoim terenie mają dobrych inwestorów. U nas brak zainteresowania władz nad stworzeniem konkurencyjnych warunków, doprowadził do zniechęcania potencjalnych inwestorów. W konsekwencji powoduje to stagnację na rynku pracy, dochodach gminy i rozwoju jako takiego. Powiem tylko, że każdy przyszły gospodarz, jeśli temu nie sprosta postawi gminę w jeszcze trudniejszej sytuacji. Ja stawiam na rozwój, inną jakość zarządzania, dialog z mieszkańcami i kierownikami gminnych jednostek.

Straszenie, że będę zamykał szkoły jest zwykłą złośliwością. Nigdy nie byłem zwolennikiem zamykania szkół. O oświatę będziemy szczególnie dbać, szkoły wiejskie są ostoją życia społecznego, kultury na wsi. Turystyka i sport – to nasza przyszłość, młodzież bez zajęcia ucieka często w patologię. Wsparcia wymagają organizacje pozarządowe, świetlice wiejskie są po to, by z nich korzystać, a działacze społeczni nie powinni płacić za ich wynajem. Jest wiele rozgoryczenia wśród rolników i dlatego będziemy im pomagać, pojawiła się bardzo poważna oferta dla rybaków. Sukces leży w rozwoju gospodarczym i turystycznym gminy, zwiększy to dochody nie tylko gminy ale i mieszkańców.

Na co zamierza Pan kłaść nacisk jako burmistrz Wolina. Co z oświatą, zakładem komunalnym, co z klubami sportowymi i organizacjami społecznymi działającymi na terenie gminy Wolin?

Wszyscy dobrze wiemy, że warunkiem rozwoju są finanse. Gmina bez nich nie jest w stanie się rozwijać. Oświatę, sport, turystykę – te dziedziny należy traktować jako inwestycje, a nie obciążenie. Będziemy je wspierać i rozwijać, bo są niedoinwestowane. Rządowe programy też idą w tym kierunku. Przy okazji powiem, że moja decyzja o kandydowaniu była uwarunkowana wsparciem naszego regionu.

Co zamierza Pan powiedzieć swoim wyborcom, by zechcieli Pana poprzeć, powierzyć właśnie Panu funkcję burmistrza Wolina? Czy może Pan liczyć na wsparcie z zewnątrz? Czy według Pana jest szansa na wyjście gminy Wolin z tego marazmu?

Dziś jest ogromna szansa na dobre zmiany, nie potrzeba robić jakieś wielkiej analizy by stwierdzić, że zmiany są niezbędne. Nie tłumaczy się też rzeczy oczywistych. Zabiegam o wsparcie naszych mieszkańców.  Gminie potrzebny jest mocny człowiek, by nie bał się trudnych decyzji, miał wsparcie w rządzie, rozumiał problemy ludzi i gminy i miał nie tylko wizję, ale potrafił ją zrealizować. Wybór burmistrza to nie konkurs piękności, a sprawowanie tego urzędu to ciężka i odpowiedzialna praca. To umiejętność współpracy, kompromisu, doświadczenia i determinacji.

Mamy znakomite atuty do rozwoju naszej gminy: Morze Bałtyckie, Zalew Szczeciński, Dziwnę, Woliński Park Narodowy, liczne jeziora…. a jest tak, jakby te walory były przeszkodą, a nie szansą. Ich wykorzystanie jest znikome. Należy to zmienić!

Dziś jest nadzieja i okazja, atmosfera na dobre zmiany. Zły wybór, jak Pan to ujął, pogrąży gminę w marazmie na kolejne lata. Ja proponuję dziś inną perspektywę dla Wolina. Przyzwyczajenie się do miejsca, w którym się mieszka powoduje, że wielu rzeczy się nie dostrzega. Razem przywrócimy blask i znaczenie Wolina, zaangażowanie młodych, dobrze wykształconych ludzi jest niezbędne Tu mają po studiach wracać ludzie młodzi, tu mają realizować swoje życiowe plany i marzenia, tu mają na nich czekać atrakcyjne miejsca pracy i mieszkania. Dynamizm młodości – sięgaj tam gdzie wzrok nie sięga – to oni zmienią Wolin.

Zapraszam wszystkich do współpracy, do tworzenia czegoś na miarę naszych ambicji i nadziei, tu każdy ma znaleźć swoje miejsce i nie musi tułać się po świecie. Zdaję też sobie sprawę, że nie jest to łatwa droga, ale nie są to mrzonki. Ci, którzy pracują na swój sukces muszą to robić ciężko i wytrwale.

Wspomniał Pan o trudnej sytuacji finansowej gminy Wolin. Niewątpliwie duży wpływ na tę sytuację miał obecny burmistrz Eugeniusz Jasiewicz i jego ekipa. Wielu mieszkańców gminy oczekuje wyjaśnienia sytuacji i rozliczenie winnych. Chcieliby się dowiedzieć, dlaczego gmina płaciła tak wysokie koszty za realizację gminnych inwestycji. Jeśli zostanie Pan burmistrzem Wolina, zarządzi Pan audyt gminy? Czy rozliczy Pan tych wszystkich, którzy są winni zaniedbań? 

 

Głosowanie na przyszłego burmistrz pokaże jak ocenili to mieszkańcy. Wszyscy mamy prawo znać stan finansów gminy, niezbędna jest ich transparentność, są to przecież nasze pieniądze. Mijanie się z prawdą w tej kwestii wzbudza tylko jeszcze większe podejrzenia. Bonus z Urzędu Morskiego w postaci ponad 20 milionów złotych też się gdzieś rozpłynął.

Nowy burmistrz zmierzy się z tym problemem, by sam nie został posądzony o niegospodarność. Wszystko wymaga wyjaśnienia, oceny, a dopiero później wyciągania wniosków. Podsumowanie 12-letniej kadencji dotychczasowego burmistrza jest niezbędne jak diagnoza lekarska. Po to, by rozpocząć nowy etap, by ruszyć do przodu, po marynarsku – cała naprzód. Bardzo łatwo rzucać oskarżenia, sam się z tym spotykam. Moi adwersarze, którzy nie mają argumentów straszą moją osobą lub mówią o mojej rzekomej przynależności do PZPR albo wysyłają mnie z powrotem za granicę.  Wiarygodność wymaga prawdy, roztropności. Burmistrz ma budzić szacunek nie dlatego, że ma funkcję ale dlatego, że potrafi służyć swoim mieszkańcom najlepiej jak potrafi.

Chętnie zorganizujemy debatę z kandydatami na burmistrza, by rozmawiać o sprawach gminy, tak by mieszkańcy mogli sami ocenić ich przydatność i kompetencje. Swoim wyborcom mogę powiedzieć, że dotrzymuję obietnic. O programie porozmawiamy przy innej okazji. W nim chcemy przede wszystkim wziąć pod uwagę potrzeby i oczekiwania mieszkańców miasta i gminy  z uwzględnieniem programu premiera Morawieckiego. Nie wszystko  da się zamknąć w formie jednego wywiadu.

Po spotkaniach z mieszkańcami, ich propozycjach pokażemy kompleksowy program rozwoju miasta i gminy. Dlatego serdecznie zapraszam na spotkania z naszymi kandydatami i oczywiście ze mną.

Mieszkańcom Kołczewa chcę powiedzieć, że na naszej inauguracji poseł Leszek Dobrzyński jednoznacznie powiedział, że zejścia na plażę w Świętouściu nie pozwolimy zamknąć.

Naszych wyborców proszę nie tylko, by trwali przy dobrej zmianie, ale poszerzali nasz elektorat. To bardzo ważne. Róbmy swoje, a stworzymy gminę na miarę marzeń naszych i przyszłych pokoleń.

 

Z Krzysztofem Marciniakiem, kandydatem na Burmistrza Wolina rozmawiał

Waldemar Taranowicz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *