Karolina i Mateusz – ich pasją jest taniec sportowy.

24 – letni Mateusz Gawron oraz jego partnerka z parkietu, Karolina Westwal (22 lata), startująca w parze od września 2011 roku, zdobyła ostatnio drugą lokatę podczas kamieńskiego Wiosennego Turnieju Tańca, co uznaje za spory sukces, bowiem konkurencja par wywodzących się z niemal całej Polski, była przednia, a poziom naprawdę wysoki.

Mateusz pochodzi z Kamienia Pomorskiego, aktualnie studiuje na ostatnim roku dziennikarstwo na Uniwersytecie im. A. Mickiewicza w Poznaniu, a taniec interesuje go od dosłownie najmłodszych lat.

Szczupły, świetnie prezentujący się nie tylko na parkiecie, spróbował jakiś czas temu czasu swych sił w tańcu jako młody chłopak u trenera tańca, Tomasza Konurego (Klub Tańca „Focus”), który nie tylko w Kamieniu Pomorskim prowadzi z powodzeniem szkoły tańca.

Kiedy podjął studia niestety nie miał możliwości trenować z poprzednią partnerką na „odległość”. To było po prostu nierealne i niewykonalne..

Karolina akurat zakończyła w tamtym czasie współpracę z poprzednim partnerem, a na pierwsze spotkanie umówił ich trener,… Tomasz Konury. I tak tworzą zgraną, dobrze rozumiejącą się parę już od ponad czterech lat.

Karolina pochodząca ze Swarzędza, pierwsze kroki taneczne stawiała w pierwszej klasie podstawówki, a rywalizację sportową rozpoczęła w gimnazjum.

Mateusz po raz pierwszy spotkał się z tańcem w 2006 roku (pierwsza klasa gimnazjum) w Klubie Tańca „Focus” w swoim rodzinnym mieście. Dołączył wówczas do grupy, która miała już dwa lata pracy. Wiele godzin, które poświęcał tańcowi, ostatecznie przyczyniło się do tego, że w ciągu dwóch miesięcy nadrobiłem zaległości. Od 2007 roku startował już w rywalizacji sportowej.

„Pamiętam, jak Mateusz jako mały chłopak prosił mnie, bym zapisał go na naukę tańca. Nie oponowałem. To nie w moim zwyczaju. Cieszy mnie, że się sportowo rozwija, że kończy studia. Podziwiam go, że wszystkie swoje obowiązki, a ma ich sporo, jakoś godzi. To pewnie z natury naszej rodziny.” – przyznaje Marcin Gawron, tata Mateusza.

Oboje utalentowani tancerze jeszcze studiują. Mateusz na ostatnim roku dziennikarstwa, natomiast Karolina jest na trzecim roku farmacji na Uniwersytecie Medycznym w Poznaniu.

Jako para rozpoczynali swą przygodę z tańcem od tanecznej klasy B w obu stylach (ze względu na klasy zdobyte z poprzednimi partnerami). Od samego początku aktywnie uczestniczyli w wielu turniejach, dosłownie w całej Polsce, ale i nie tylko.

Na swoim koncie mają udział w międzynarodowych turniejach takich jak między innymi: „Baltic Cup” w Elblągu, „Polish Open” w Olsztynie, „Copenhagen Open” w Kopenhadze czy „Dance Sport Cup” w dalekim Madrycie.

A wśród ich wyróżnień na pewno ważne są: drugie miejsce w rankingu Grand Prix Polski Ekstraklasa za ubiegły rok, trzecie miejsce na Turnieju Baltic Cup w kategorii Rising Stars, ćwierćfinał Copenhagen Opem czy finał Turnieju im. Mariana Wieczystego w Krakowie

W tańcach standardowych posiadają „wytańczoną” krajową mistrzowską klasę A. Nota bene, zdobytą na ostatnim, tegorocznym wspominanym wyżej kamieńskim turnieju.

Natomiast w tańcach latynoamerykańskich mają najwyższą, międzynarodową klasę taneczną S, zdobytą na Mistrzostwach Polski w ubiegłym roku.

„To właśnie tańce latynoamerykańskie są „naszą smykałką”. Nie mamy ulubionego tańca. To, który taniec danego dnia jest naszym ulubionym, zależy od wielu czynników, jednak co ciekawsze, nasze odczucia zazwyczaj się pokrywają. To nam bardzo pomaga w startach.” – przyznaje przesympatyczna, zawsze uśmiechnięta para.

Sporo czasu poświęcają na treningi. Na sali spędzają zwykle około 10 – 12 godzin tygodniowo. Z uwagi na to, że nie mają trenera na miejscu w Poznaniu, muszą być bardzo zdyscyplinowani. Ich intensywne treningi często zaczynają się o później godzinie 22, a kończą… już następnego dnia.

„Wygląda to w ten sposób. Nie tylko ze względu na dopasowanie naszych planów na uczeni, ale także na dostępność sali treningowej. Jeśli ktoś by nas spytał, z kim spędzamy najwięcej czasu, to na pewno odpowiedzielibyśmy, że ze sobą nawzajem. Nie chodzi tylko o czas spędzony na sali, w pociągu, w drodze na treningi, do Szczecina, Kamienia Pomorskiego, Warszawy czy w drodze na turnieje. Mimo wszystko nie mamy siebie dość i lubimy też wspólne spędzać czas wolny.” – mówi Mateusz.

Oczywiście, że taniec jest ich ogromną pasją, oczkiem w głowie, którą często muszą wybrać jako tę ważniejszą od uczelni czy ich życia prywatnego. Niejednokrotnie dla zajęć z samymi mistrzami Polski czy Mistrzami Świata (których mamy w kraju kilkoro), rzucają dosłownie wszystko i po prostu w dane, konkretne miejsce jadą, by podpatrzyć i czegoś możliwie nauczyć się od bardziej doświadczonych kolegów z parkietu.

Jeśli znajdują chwilę wolnego czasu od uczelni czy treningów (?), spędzają krótkie chwile z przyjaciółmi. Nie dziwota, ponieważ oboje są osobami bardzo towarzyskimi i cenią sobie oczywiste kontakty z bliskimi czy ludźmi spoza świata tanecznego.

Karolina bardzo lubi spędzać czas rozwijając swoje talenty kulinarne, a także jak ma na to czas, podróżując. Dla przykładu do dalekich krajów takich jak Azerbejdżan, Gruzja czy bardziej popularnych i interesaujących miejsc w Europie.

Mateusz aktualnie zajmuję się prowadzeniem bloga lifestylowego pod adresem www.XsiazeM.blogspot.com, gdzie piszę o modzie, stylizacjach czy swojej pasji do życia. „Mogę w ten sposób na własną rękę rozwijać swoje zamiłowania do pisania nie tylko do szuflady.” – przyznaje  Mateusz i Karolina, zgrana i perspektywiczna para tancerzy, są daleko od Kamienia Pomorskiego, choć jak mówi Mateusz, jest daleko stąd, to jednak jest z nim sercem. Zawsze i wszędzie podkreśla, że z Karoliną tworząc zgraną parę, a on sam pochodzi ze stolicy powiatu kamieńskiego.

„Nasza przygoda z tańcem trwa już trochę czasu. Nie patrzymy daleko przyszłość. Nie oglądamy się za siebie i na innych. Tańczymy, trenujemy, uczymy się. To na tym naszym etapie życiowym jest najważniejsze. Cieszy nas każda chwila, życie, które powoli, ale nieubłagalnie przemija.

A co potem? Czy mamy jakieś skonkretyzowane plany? Czas pokaże. Przygotowujemy się do kolejnych ważnych dla nas turniejów i oczywiście musimy pokończyć swoje uczelnie. To dla nas na obecną chwilę jest najważniejsze.

Taniec nas pochłania, to fakt. Jednak tańczyć nie będziemy zawsze na sportowo. I o tym doskonale wiemy. Każde z nas musi być samodzielne i wiedzieć co ma w dorosłym życiu robić. A taniec nam w tym wszystkim bardzo pomaga, bo kochamy po prostu tańczyć.” – mówią oboje na zakończenie.

Miwa

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *