Kamieńscy oldboje „Gryfa”, w przedostatniej kolejce solennie zgromili kolejnego rywala

W rozegrany, pod wieczór w piątek (10.06.) spotkaniu piłkarskim, oldboje kamieńskiego „Gryfa” zagrali u siebie na sztucznej nawierzchni boiska z „Lotnikiem” Mirosławiec. Nasz zespół, który z drugiego miejsca wywalczył już w poprzedniej kolejce awans do I ligi Pomorskiej Ligi Oldbojów, pokazał się z jak najlepszej strony, nie dając dosłownie żadnych szans przeciwnikowi. Nasi grali jak natchnieni i liczyli tylko kolejne strzelone bramki.

Kamieńscy oldboje, przez dosłownie całe spotkanie, bezsprzecznie rządzili przebiegiem wydarzeń na murawie, stwarzając sobie co chwilę ciekawe akcje pod bramką gości.

Wynik – 12:2, do przerwy było 5:0, mówi wszystko.

Już w 8 minucie wynik otworzył Mariusz Kostur, który skrzętnie i pewnie wykorzystał podanie Omelańskiego.

Cztery minuty później na listę strzelców wpisał się Radosław Dziągwa, a asystę zaliczył Kostur, który strzelił piłką w poprzeczkę.

Po kolejnych czterech minutach było już 3:0 dla Gryfitów. Wówczas bramkę zdobył ruchliwy w przodzie Kostur, po podaniu… Omelańskiego.

W 23 minucie gola strzelił Stefan Nawrocki, a asystował mu Krzysztof Paliwoda.

W 36 minucie gola strzałem z dystansu strzelił Remigiusz Pęcak.

5:0 do przerwy to najmniejszy wymiar kary dla „Lotnika”, którego piłkarze byli tylko cieniem naszego zespołu.

Mimo zaawansowanego wieku, nasi piłkarze poruszali się na boisku całkiem żwawo. Dobre przelotne zmiany, koncentracja i dobre rozeznanie oraz koordynacja dawała dobry wynik.

Po zmianie stron obraz gry wcale się nie zmienił. W dalszym ciągu w przeważającej liczbie minut był nasz zespół, który na boisku rządził i dzielił.

Jednak z biegiem czasu i jednym i drugim zaczynało brakować sił. Tempo spadło, ale i tak nasi Oldboje robili na murawie co chcieli.

Goście ograniczali się w całym meczu do głębokiej obrony i nielicznych i przy tym, niegroźnych wypadów pod naszą bramkę.

Już w 47 minucie było 7:0, a to za sprawą przytomnej akcji całego zespołu i golu Kostura.

W 55 minucie na listę strzelców wpisał się Dominik Kokot, który dobił strzał Kostura.

Nim się rozpoczęła gra ze środka boiska, a już padła kolejna, ósma bramka. Świetnie prawą flanką pobiegł z piłką Stanisław Kuryłło, i znakomicie dośrodkował w pole karne „Lotnika”. Tu bez większych problem piłkę w siatce bramki gości umieścił szybki, zwrotny Kostur.

Przewaga była miażdżąca, a goście nie wiedzieli dosłownie co się dzieje na murawie. W tym momencie zapewne pomyśleli, żeby już ten mecz się zakończył. Ale nasi ani myśleli odpuszczać, co rusz konstruując następne akcje.

Strzelali kolejne bramki, a było ich jeszcze cztery. Jednak w samej końcówce jakby siły naszych opuściły i goście zdołali strzelić dwie bramki, które ich po prostu usatysfakcjonowały. Nie ważne że stracili tyle bramek. Dla nich liczyły się te dwie.

Oldboje „Gryfa” pokazali po raz kolejny charakter i wolę wygrywania. W dalszym ciągu są drużyną niepokonaną tej wiosny. Przed nimi ostatnie spotkanie i ostatni mecz wyjazdowy. W przyszłą sobotę pojadą do Sianowa, gdzie zmierzą się z samym liderem, z którym na jesieni przegrali u siebie 3:5. Nasi liczą na skuteczny rewanż i zakończenie rozgrywek w jak najlepszym stylu.

Nasi Oldboje zagrali w składzie: Opatkiewicz – Omelański, Andrzejewski, Krendenc, Adamek – Kryłowicz, Kuryłło, Pęcak, Kupis – Kostur, Dziągwa.

Na zmiany wchodzili: Majcher, Miśko, Lalak, Nawrocki, Murawski, Paliwoda, Kokot.

Miwa

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *