Polak nowym mistrzem i rekordzistą świata w ultratriathlonie!

Przypomnijmy, iż w minioną sobotę, w Golczewie odbyły się po raz ósmy zawody triathlonowe, podczas których zawodnicy musie przepłynąć 950 m w wodach Jeziora Szczuczego, przejechać rowerem trasę 2 x 22,5 km pomiędzy Golczewem, a Wysoką Kamieńską, oraz przebiec ulicami miasta trasę 10 kilometrów.

Z czasem 2 godziny 11 minut wygrał Mateusz Derleta z DerMMed, przed Piotrem Padee z Tricarbon.pl oraz Dawidem Nowaczykiem, reprezentującym KS Ironman.

Wśród pań triumfowała Karolina Jahnz – Kujavia3Team, która finiszowała przed Martą Olczak z SZWLA oraz Nikolą Murawską.

Tymczasem dotarła do nas znakomita wiadomość, iż Robert Karaś z Elbląga w miniony piątek (27.07.) został mistrzem świata i rekordzistą świata w potrójnym triathlonie (ultratriathlon)! I co ciekawe, mało gdzie ten fakt został odnotowany przez media.

Robert Karaś mówił jeszcze przed startem jak się potem okazało, znamienne słowa: „Nadszedł czas by cierpieć, nadszedł czas by walczyć, nadszedł czas by wygrywać!”. I wygrał. I wygrał w jakże okazałym stylu, budząc szacunek nie tylko wśród rywali, którzy przecierali oczy z niedowierzaniem i z nie małym zdumieniem.

Ten morderczy i wyczerpujący wyścig rozpoczął się w piątek (27.07.) o godzinie 7:00 w niemieckim Lensahn, a zawodnicy mieli do pokonania: przepłyniecie dystansu 11,4 km, przejechanie 540 km trasy rowerowej oraz niejako „na deser”, przebiegnięcie 126,6 kilometrów!

Nasz 28 – latek pokonał wszystkie dystanse najszybciej. I to w niesamowitym czasie, 30 godzin, 48 minut i 57 sekund, pobijając tym samym dotychczasowy, 15 – letni rekord świata!

Po minięciu mety przyznał mocno oddychając, że na trasie miał kryzysy, ogromną walkę z samym sobą i coraz większe zmęczenie. To jednak nie przeszkodziło w tym, że już na początku rywalizacji R. Karaś wysforował się na czoło licznej stawki zawodników, nie oddając prowadzenia do przebiegnięcia mety.

W pływaniu (basen 228 razy po 50 m) nasz rekordzista uzyskał czas 2:41 godziny.

Jazda rowerem to 67 pętli po 8 kilometrów w czasie 15 godzin i 24 minut. W biegu – 96 pętli po 1,32 km, Robert uzyskał czas 12:44 godziny.

Za naszym mistrzem na metę jako drugi przybiegł Estończyk, Rait Ratasepp z czasem 33:20:50 oraz mającym niemal 13 godzin straty do Polaka, Norweg Henning Olsrund, który uzyskał czas 43:12:12.

Swoje zwycięstwo nasz niesamowity mistrz zadedykował osobom potrzebującym, dając tym samym zachętę do pomagania różnym organizacjom charytatywno – dobroczynnym.

R. Karaś przyznaje też, że trenuje sześć razy w tygodniu i to trzy razy dziennie, a najcięższe treningi, to 35 godzin ciągłego treningu.

Zwykły dzień treningowy to poranne bieganie na około 20 km, potem pływanie na basenie na około 5 kilometrów oraz dochodzi do tego sesja rowerowa, która trwa w granicach od 3 do 5 godzin.

Miwa

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *