22-03-2018 » Golczewo, Sport

Cel nadrzędny, utrzymać „Iskrę” w lidze i wywalczyć jak najlepsze miejsce na koniec sezonu. – w rozmowie z Łukaszem Cebulskim, grającym trenerem „Iskry” Golczewo,

Cel nadrzędny, utrzymać „Iskrę” w lidze i wywalczyć jak najlepsze miejsce na koniec sezonu.w rozmowie z Łukaszem Cebulskim, grającym trenerem „Iskry” Golczewo, występującej w Wojewódzkiej Klasie Okręgowej (była V liga).

Przypomnijmy, iż Łukasz przyszedł do zespołu „Iskry” w styczniu tego roku po wielu latach nieobecności boiskowej w Golczewie. Tu jak pamiętamy, rozpoczynał swą owocną przygodę z piłką. Po „Iskrze” były występy w m. in. kamieńskim „Gryfie”, świnoujskiej I i II – ligowej „Flocie”, czy II i III – ligowej „Kotwicy” Kołobrzeg, a nie tak dawno, w III – ligowym „Energetyku” Gryfino, którego grając, trenował.

Red. Czy w ogóle kiedykolwiek myślałeś, że stanie się tak jak jest teraz, a więc, granie i trenowanie w swym pierwszym macierzystym klubie?

Łukasz Cebulski. Oczywiście że przez głowę przechodziły mi takie myśli o powrocie do klubu, gdzie stawiałem pierwsze kroki. Znam dobrze Prezesów, widziałem jak dobrą pracę wykonują dla Klubu. Tak więc uznałem, że to jest odpowiedni czas na powrót. Chciałbym swoją osobą pomóc Klubowi od strony sportowej, żeby Wojewódzka Okręgówka dalej została w Golczewie.

Red. W jakiej kondycji zastałeś zespół?

Ł.C. Zespół był w dobrej kondycji. Najważniejsze, że od pierwszego treningu przez cały okres przygotowawczy, miałem zawsze na treningach ponad 20 zawodników. Chłopaki trenują solidnie, są zaangażowani i mam nadzieję, że to zaprocentuje w przyszłości dobrym wynikiem sportowym.

Red. Co jest najogólniej ujmując, do poprawienia, udoskonalenia, po to by mogło być tylko lepiej?

Ł.C. Do poprawienia jest oczywiście wiele aspektów, przede wszystkim od strony taktycznej, organizacji gry, ale również od strony mentalnej. Chcę żeby chłopakom gra w piłkę sprawiała przyjemność, a każdy trening podnosił ich poziom sportowy, a zarazem uczył szacunku i odpowiedzialności.

Red. Czy wzmocnienia będą rzutowały na formę i stabilność boiskową zespołu?

Ł.C. Mam nadzieję, że przeprowadzone w przerwie zimowej wzmocnienia choć na nie w większej mierze nie miałem wpływu, okażą się trafione i podniosą poziom sportowy drużyny, a co za tym idzie, lepszy wynik na koniec sezonu.

Red, Twoja obecność na boisku jako grającego trenera, też w dużej mierze będzie przyczynkiem do… – no właśnie, do czego?

Ł.C. Mam nadzieję, że swoją osobą na boisku również pomogę od strony sportowej, ale też od strony mentalnej. Staram się przekazywać chłopakom mój pomysł na grę, będąc na boisku mogę również zaszczepić w chłopakach zaangażowanie i walkę jeden za drugiego.

Red. Doskonale wiesz, że zespół zajmuje dalekie miejsce, które wcale nie satysfakcjonuje kibiców i co oczywiste, samych piłkarzy. Co należy zrobić, by mieć pewność utrzymania się w lidze?

Ł.C. Zdaję sobie sprawę z miejsca w tabeli, dlatego trzeba wygrywać mecz za meczem, a wtedy o utrzymanie możemy być spokojni.

Red. Według Ciebie, na co i na ile stać zespół „Iskry” w tej rundzie. Może zabawmy się w proroków. Jakie miejsce satysfakcjonowałoby Ciebie i klub na koniec sezonu?

Ł.C. Na tą chwilę ciężko powiedzieć na jakie miejsce nas stać. Nie chcę prorokować ani składać żadnych deklaracji. Celem jest utrzymanie. Zagraliśmy jeden mecz ligowy, który wysoko przegraliśmy. Na tę chwilę pogoda niestety nie sprzyja rozgrywaniu spotkań. Mecze są rozgrywane na sztucznych boiskach lub są przekładane. Mam nadzieję, że już w najbliższą sobotę będziemy mogli zagrać na własnym boisku w Golczewie. I wierzę głęboko, że ten mecz wygramy.

A tak przy okazji, pozdrawiam serdecznie naszych wiernych Kibiców i oczywiście zapraszam na mecze „Iskry”.

Red. Dzięki za rozmowę i życzę Tobie i zespołowi powodzenia.

Ł.C. I ja serdecznie dziękuję.

Rozmawiał Mirek Iwaszczyszyn

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *