XV Festiwal Gwiazd Sportu w Dziwnowie

W dniach 21-23.07.2016  w Dziwnowie odbywał się już po raz 15 Festiwal Gwiazd Sportu.   Po raz kolejny do Dziwnowa zjechało kilkudziesięciu sportowców, których dokonania trwale zapisały się (i mamy nadzieję, będą jeszcze zapisywały) na kartach historii polskiego sportu.

 

Nie zabraknie również innych osób znanych w sportowym środowisku – byli trenerzy, sportowi dziennikarze, ludzie telewizji, muzycy.

W Dziwnowie działo się wiele, każdy mógł znaleźć dla siebie coś interesującego.

Oto relacja z poszczególnych dni festiwalu.

Pierwszy dzień festiwalu

Pierwszy dzień XV edycji Festiwalu Gwiazd Sportu był wyjątkowy. W programie pojawiły się nowe elementy (m.in. „Summer Tour Artur Siódmiak”, czyli Akademia Piłki Ręcznej), uzupełnione dodatkowo solidną i bardzo zróżnicowaną porcją muzyki. Co też nie jest bez znaczenia – niedługo po festiwalu rozpoczynają się Igrzyska Olimpijskie, które dla wielu obecnych podczas wydarzenia gości, wciąż są żywym i bardzo emocjonalnym wspomnieniem.

Duża część rozmów prowadzonych w kuluarach, czy bezpośrednio z widzami przy okazji zdobywania autografów lub robienia pamiątkowych zdjęć, dotyka właśnie olimpijskiej tematyki. A ta, m.in. za sprawą medali odsłanianych w Alei Gwiazd Sportu, tworzy z festiwalu wydarzenie o wyjątkowym klimacie.

Tegoroczna edycja to także obok znanych już „festiwalowych twarzy”, spore grono sportowców, którzy w Dziwnowie jeszcze nie gościli. Wśród nich jest m.in. Artur Siódmiak, znany szczypiornista, który wsławił się m.in. bramką zdobytą w ostatnich sekundach meczu z Norwegią (Mistrzostwa Świata w roku 2009). Przyjechał do Dziwnowa po raz pierwszy, a wraz z nim ekipa „Artur Siódmiak Summer Tour”, której celem jest nie tylko promocja piłki ręcznej, ale też szeroko pojmowanej aktywności fizycznej.

Zajęcia, które w ramach tej inicjatywy prowadził na plaży, cieszyły się ogromnym zainteresowaniem. I choć były adresowane głównie do dzieci, to nie zabrakło też dorosłych, którzy żywo dopingowali najmłodszych w ich pierwszych próbach ze „szczypiorniakiem”.

Piłkę ręczną uzupełniał tenis stołowy, a w roli prowadzącego ten blok zajęć sam Leszek Kucharski – legenda tej dyscypliny w Polsce i Europie. W gronie kajakarsko-wioślarskim złożonym z Marka Łbika i Tomasza Kucharskiego można było spróbować swoich sił na wodzie i wziąć udział w tzw. Wodnym Grand Prix. Do dyspozycji turystów był także jeden z najsłynniejszych polskich hokeistów, Mariusz Czerkawski oraz utytułowani kolarze, z Zenonem Jaskułą, Mieczysławem Nowickim, Rajmundem Zielińskim i Wojciechem Matusiakiem na czele. Pamiątkowych zdjęć i autografów nie brakowało, także wieczorem, w koncertowej części pierwszego dnia festiwalu. Uroczyste otwarcie, którego w gronie sportowców dokonał burmistrz Dziwnowa, Grzegorz Jóźwiak stanowiło przysłowiową kropą nad „i”. Pamiętać przy tym należy, że nie wszyscy anonsowani w czasie festiwalu goście pojawili się na estradzie.

Drugi dzień festiwalu

Podobnie jak w czwartek, program drugiego dnia festiwalu został podzielony na dwie części. Od rana do wczesnego popołudnia gości tegorocznego wydarzenia można było spotkać na plaży i wziąć udział w przygotowanych z ich udziałem konkurencjach/pokazach/ćwiczeniach. Odbył się także mecz plażowej piłki nożnej, który został rozegrany pomiędzy drużynami, złożonymi z zaproszonych sportowców. Zaraz po nim każdy z widzów (a tych nie brakowało) mógł wziąć udział w piłkarskim treningu. Niemal równolegle toczyły się zajęcia przy stole bilardowym, natomiast wszyscy zainteresowani sportami siłowymi, mogli zobaczyć jak wyglądają ćwiczenia, których animatorem był złoty medalista olimpijski – Ryszard Wolny. Miłośnikom sportów wodnych tajniki surfowania przekazywała Zofia Klepacka, a osoby, które najlepiej przeszły „wodną próbę” pod jej czujnym okiem, otrzymały pamiątkowe puchary.

Wieczorną część drugiego dnia festiwalu otworzył DJ, który przez blisko dwie godziny serwował coraz liczniej przybywającym widzom taneczną muzykę. Przyszedł też czas na tradycyjne już przedstawienie grona uczestników festiwalu, które w tym dniu powiększyło się o kolejne znane nazwiska. Dotarli wyczekiwani m.in. Krzysztof Hołowczyc i Szymon Ziółkowski. Niemal w ostatniej chwili dołączyli też inni zaproszeni sportowcy i m.in. chęcią rozpoczęcia już razem z nimi, spowodowane było pewne opóźnienie prezentacji sportowców. Tak to już jednak jest, że w roku olimpijskim czasu jest niewiele, a zaproszeni do Dziwnowa goście w swojej dużej części, wciąż są angażowani do wielu związanych z Olimpiadą działań. Wyrwanie się w tym gorącym okresie nie należy do łatwych, niemniej należy się cieszyć, że sportowe grono tak znacząco się w piątek powiększyło.

Zaraz po prezentacji gości festiwalu odbył się finał tzw. „Sportowej Rodziny”, czyli cyklu konkurencji, które były adresowane wypoczywającym nad morzem turystów. Jego zwieńczeniem był występ przed licznie zgromadzoną publicznością i już sam ten fakt, dla najlepszych rodzin był sporym wyróżnieniem. Zwycięzcy w tej sympatycznej rywalizacji otrzymali cenne nagrody rzeczowe.
Muzyczną część wieczoru mocnym uderzeniem otworzył Michał Szpak ze swoim zespołem. Przeszło godzinny koncert był bez wątpienia jednym z najbardziej „energetycznych” występów ostatnich lat w Dziwnowie. Widzowie, pomimo w/w przesunięć czasowych mogli być zadowoleni.

Zaraz po Michale Szpaku przyszedł czas na kabaret „Jurki”, który zaserwował publiczności szereg bardzo udanych skeczów. Rozlegające się niemal regularnie salwy śmiechu świadczyły o tym, że treści z nich płynące, trafiły na podatny grunt.
A tuż po kabarecie wyczekiwany i szeroko komentowany finał dnia – Anna Wyszkoni z zespołem. Koncert wyjątkowy, bo wchodzący w cykl wyjazdów podsumowujących 20 lat estradowej kariery tej znanej i bardzo popularnej wokalistki. Specjalnie przygotowana estrada, filmowe tło, do tego podkreślające klimat utworów zestawy świateł i dodatkowe efekty specjalne.

Całość robiła bardzo duże wrażenie i z pewnością na długo pozostanie w pamięci. Bardzo sympatycznym akcentem występu Anny Wyszkoni było wręczenie jej przez burmistrza – Grzegorza Jóźwiaka, dwóch statuetek: Przyjaciela Gminy Dziwnów oraz honorowej statuetki XV Festiwalu Gwiazd Sportu. Warto w tym miejscu dodać, iż Anna Wyszkoni w Dziwnowie koncertowała już po raz czwarty. Jak sama wspomniała, czuje się tutaj bardzo dobrze i jest to dla niej miejsce, z którym jest w specjalny sposób związana.

Trzeci dzień festiwalu

Trzeci i ostatni dzień XV Festiwalu Gwiazd Sportu. Jubileuszowa edycja trwała trzy dni i zdaniem gości tego wydarzenia, tak jak i widzów (którzy chętnie dzielili się swoimi spostrzeżeniami), można ją zaliczyć do szczególnie udanych.

Nie brakowało w jej czasie atrakcji ukierunkowanych na wspólną sportową zabawę, każdy ze sportowców bardzo chętnie pozował do pamiątkowych zdjęć, zaś muzyka serwowana przez trzy festiwalowe dni, mogła zadowolić bardzo zróżnicowane muzycznie gusta. Zacierać ręce mogli też kolekcjonerzy autografów, bowiem zgromadzenie tak wielu utytułowanych nazwisk w jednym miejscu jest rzadko spotykaną gratką. Usatysfakcjonowanie mogli się również poczuć miłośnicy sceny kabaretowej. Nie zapomniano i o nich.

Dużo uwagi poświęcono także najmłodszym, których sportowymi dokonaniami – jak mówili sportowcy – mamy nadzieję cieszyć się w przyszłości. Zaplanowane z myślą o nich aktywności miały przekonać, że ruch i szeroko pojmowana kultura fizyczna to kierunek, który nie dość, że będzie sprzyjał rozwojowi, to być może rozwinie się w coś wyczynowego.

A jeśli tak, to droga do medalowych laurów stanie otworem.
O minionej już edycji można też mówić przez pryzmat sporego ładunku emocjonalnego. Piętnaście lat tego wydarzenia to potężny bagaż wspomnień i przeżyć. To także czas wielu sukcesów polskiego sportu i wielu wzruszeń, które goście festiwalu serwowali kibicom. Nie raz i nie dwa rozmawiano o kulisach zdobywanych medali i tytułów.

Nietrudno było wówczas dostrzec błysk w oku sportowca, który kończył swoją opowieść stwierdzeniem – wygrałem, udało się, byłem lepszy, sprzyjało mi szczęście. Emocje towarzyszyły też bezpośrednim spotkaniom sportowców z kibicami. W wielu przypadkach była to radość wyrażana uśmiechami, ale bywała też i ta okazywana wzruszeniem.

Nie inaczej było też dzisiaj. Emocji nie brakowało, a jako pierwszy zaserwował je Krzysztof Hołowczyc, który za kierownicą rajdowego samochodu pokazał nie tylko swoje fantastyczne umiejętności, ale umożliwił też „rajdową próbę” osobom z widowni. Ze sportowcami można też było porozmawiać podczas popołudniowego spotkania, a tuż po jego zakończeniu zagrać z nimi w siatkówkę. Chętni mogli się zmierzyć z samym Szymonem Ziółkowskim w rzucie młotem, zaś miłośnicy biegów wziąć udział w XVIII odsłonie „Czterech mil Jarka” (biegu poświęconego pamięci Jarosława Marca).

Wieczorną część dnia otworzyła uroczystość wyjątkowa w historii festiwalu. W tym czasie został odsłonięty setny medal, a sportowcem, który tego dokonał był Szymon Ziółkowski. Wystąpienie burmistrza Dziwnowa Grzegorza Jóźwiaka i Adama Krzesińskiego z Polskiego Komitetu Olimpijskiego, w których była mowa o podziękowaniach za piętnaście edycji festiwalu, uzupełniła bardzo wzruszająca wypowiedź Rafała Sonika, zwycięzcy rajdu DAKAR. Zadedykował je nie tylko kibicom, którzy trzymali za niego kciuki, ale też swojemu serdecznemu przyjacielowi – Krzysztofowi Hołowczycowi, dzięki któremu – jak mówił – wytrwał na trasie rajdu.

Podczas uroczystości swoje medale  odsłonili: Krzysztof  Hołowczyc kierowca rajdowy, Artur Siódmiak piłka ręczna, Janusz Brzozowski piłka ręczna,  Ryszard Wolny zapasy, Leszek Kucharski tenisista stołowy, Tadeusz Mytnik kolarz szosowy, Rafał Sonik kierowca rajdowy, startujący na wszędołazach (quadach), Przemysław Miarczyński żeglarz, reprezentant kraju w windsurfingu, Szymon Żiółkowski lekkoatleta, młociarz, Krzysztof Ignaczak siatkarz.

Tuż po uroczystości był czas na zdjęcia i kolejną porcję autografów, a niedługo po nich finał całego wydarzenia. Na estradzie zgromadzili się wszyscy obecni podczas tegorocznej edycji sportowcy, a kończąc swoją wypowiedź burmistrz Dziwnowa powiedział – Dzisiaj kończymy XV edycję Festiwalu Gwiazd Sportu, wyczekując początku sierpniowych Igrzysk Olimpijskich, ale dzisiaj mówię też z ogromną satysfakcją – do zobaczenia za rok, na kolejnej edycji festiwalu.

Oczywiście, w Dziwnowie.

Krzysztof Zawiliński               

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *