23-08-2017 » Dziwnów, Powiat i region

Komandosi czyli „Czerwone Berety” rodem z Dziwnowa niebawem będą świętować w ramach Dni Komandosa

26. Batalion Rozpoznawczy został sformowany dosłownie od podstaw w Krakowie, w koszarach na Woli Justowskiej. A było to jesienią roku 1961. Wtedy dowódcą batalionu został pułkownik C. Mitkowski. Tamten batalion składał się z trzech kompanii rozpoznawczych, plutonu łączności, plutonu płetwonurków oraz plutonu transportowo – gospodarczego.

Kadra i żołnierze byli typowani  z oddziałów 6. PDPD (Pomorska Dywizja Powietrzno – Desantowa), a batalion przygotowywano pod kątem zadań dywersyjno – rozpoznawczych jako forpocztę 6. PDPD. Żołnierze batalionu uzbrojeni byli w pistolety typu TT, karabinki AKS – 47, noże szturmowe, posiadali również noże spadochronowe oraz ubrania maskujące.

Późną jesienią 1963 roku, 26. batalion pod dowództwem mjr dypl. R. Reguły został przeniesiony z krakowskiej Woli Justowskiej do nadmorskiego niewielkiego Dziwnowa w liczbie: 24 oficerów, 38 podoficerów oraz 360 żołnierzy. Tam został przemianowany na 1. Samodzielny Batalion Szturmowy przejmując tym samym tradycje sformowanego podczas II wojny światowej na froncie wschodnim, Samodzielnego Batalionu Specjalnego.

Batalion został rozmieszczony w Dziwnowie w byłych poniemieckich koszarach pozostałych po szkole oficerskiej SS. Żołnierze ćwiczyli różne elementy, także zadania typowe do ewentualnych akcji dywersyjnych. Często odbywali ćwiczenia wsiadając do samolotów na wojskowym na lotnisku w Śniatowie (Gmina Kamień Pomorski). Tu skoki odbywały się z samolotów typu AN 2 lub niektóre grupy przerzucano za pomocą śmigłowców MI – 4, MI – 8 oraz SM – 2.

Jednostka posiadała wykładowców języków obcych. Angielskiego, niemieckiego i francuskiego. Trzy razy w roku przeprowadzano sprawdziany sprawnościowe na torach przeszkód. To szkolenie jednak kuśtykało z czasem stając się poniekąd marginalne.

Intensywnie szkoliła się też kompania płetwonurków batalionu, która wtedy liczyła niespełna 70. żołnierzy. Trzeba dodać, iż była to pierwsza tego typu formacja w ówczesnym Wojsku Polskim. Między innymi, ćwiczono desantowanie na morzu z barek czy wyjście z luków torpedowych na okręcie podwodnym.

Mimo pewnych zaniedbań czy niedociągnięć, dziwnowski batalion posiadał bardzo wysoki i wszechstronny poziom wyszkolenia. Przeciętny żołnierz podczas dwóch lat służby w batalionie, oddawał 20 – 30 skoków spadochronowych. W różnych warunkach. Także w nocy.

Od wielu lat, a dokładnie od 1986 r., 1 Samodzielnego Batalionu Szturmowego nie ma już w Dziwnowie. Przeniósł się wtedy do Lublińca. Ale pozostało tutaj wielu byłych żołnierzy – komandosów (weteranów), którzy zawiązali Związek Polskich Spadochroniarzy III Oddział byłych żołnierzy batalionu w Dziwnowie.

Komitet założycielski powołał 2 marca 1990 roku III Oddział  ZPS. W skład komitetu – bo warto to podkreślić, byli: Franciszek Pozorski, Władysław Tkaczyk, Henryk Brzyk, Józef Kędzierski, Jerzy Pawlak, Ireneusz Guglas, Władysław Pyc, Tadeusz Rusin, Jerzy Mech, Władysław Sularz, Janusz Ojrzyński oraz Wincenty Szymczak.

Pierwszy zarząd  ZPS III Oddział Dziwnów tworzyli: Franciszek Pozorski – prezes, oraz członkowie: Władysław Pyc, Tadeusz Rusin, Władysław Sularz i Władysław Tkaczyk.

Od dwóch kadencji (kadencja trwa cztery lata) prezesem dziwnowskiego III Oddziału ZPS jest starszy chorąży sztabowy rezerwy, Zbigniew Jeszka, a w tej ważnej dla Dziwnowa i regionu organizacji, zrzeszonych jest obecnie około 200 stałych członków.

Warto dodać, że z dziwnowskiego batalionu pochodzi aż siedmiu obecnych polskich generałów. Są to: gen. bryg. Mieczysław Bieniek, gen. dyw. Jan Kempara, gen. dyw. Roman Polko, gen. bryg. Janusz Komański, gen. bryg. Mieczysław Karus, gen. bryg. Władysław Michalski oraz gen. dyw. Józef Chmiel. Część z nich na pewno przybędzie na tegoroczne obchody VIII Festynu Komandosa, które członkowie dziwnowskiego Oddziału ZPS organizują zawsze pod koniec lata. W tym roku przypada to na najbliższe dni, a więc 25 – 27 sierpnia.

W roku 2005, ZPS III Oddział w Dziwnowie wzbogacił się o sztandar ufundowany przez członków Oddziału. Niewątpliwie, dumę tej wojskowej organizacji. Od kilku ostatnich lat w poczcie sztandarowym służy trzech Ryszardów. Są to panowie: Hałas, Szeszko (obaj Dziwnów) oraz Truszkiewicz (Kamień Pomorski). Sztandar uczestniczy w różnych uroczystościach rangi państwowej, samorządowej czy kościelnych, dając tym samym przykład dobrego ducha polskiego żołnierza. W tym przypadku polskich „Czerwonych Beretów”, jak potocznie przyjęło się mówiąc o naszych dzielnych komandosach.

W 2015 roku sztandar otrzymał od Zarządu Województwa Zachodniopomorskiego srebrną Odznakę Gryfa Pomorskiego, w uznaniu zasług dla rozwoju regionu.

W 2008 roku dziwnowscy komandosi ufundowali ołtarz do miejscowego kościoła garnizonowego, a jego twórcą jest członek dziwnowskiego III Oddziału ZPS, Ryszard Hałas. Ołtarz przedstawia przede wszystkim znak polskich spadochroniarzy oraz emblematy poszczególnych  batalionów stacjonujących w Dziwnowie. Tudzież elementy Marynarki Wojennej.

Jak przyznaje po latach R. Hałas, wykonanie ołtarza pochłonęło mu cały rok, ale też dodaje, że ma z tego powodu ogromną satysfakcję i nie małą dumę, ponieważ wszyscy, którzy na niego patrzą, mówią, że im się bardzo podoba. Wręcz wychodzą z podziwu dla twórcy.

Miwa

 

2 komentarzy na temat: Komandosi czyli „Czerwone Berety” rodem z Dziwnowa niebawem będą świętować w ramach Dni Komandosa

  1. mieszkańcy powiatu napisał(a):

    SUUPERRRR …. KOMANDOSI Z DZIWNOWA, Zawsze na miejscu, zawsze reprezentacyjni, zawsze obecni, zawsze gotowi do boju, nie widać po nich zmęczenia, mimo uciekającego czasu. Brawo Panowie, oby jak najdłużej. A z okazji Festynu Komandosa szczere, gorące życzenia, bądźcie dumą naszego regionu.

  2. mieszkańcy powiatu napisał(a):

    Brawooo

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *